Krzanowice
::: Studentka PWSZ na praktykach w Walii

Sonia Gorzalnik z Borucina, studentka II roku filologii angielskiej w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, podanie z prośbą o wyjazd na praktyki w ramach programu Erasmus złożyła na pierwszym roku studiów. Zakwalifikowała się i już pod koniec sierpnia 2008 była w Walii.

Jednak, żeby tam dotrzeć, należało krok po kroku spełnić wszystkie wymagania stawiane przyszłym stypendystom. Oczekiwano złożenia nie tylko podania, ale i listu motywacyjnego oraz CV w języku angielskim. Następna w kolejce była rozmowa kwalifikacyjna, również w języku angielskim. Oprócz Soni, jeszcze 5 osób zdecydowało się zmierzyć z komisją, która ostatecznie postanowiła, że to Sonia pojedzie do Wrexham w Walii. Wrexham łączy umowa o partnerskiej współpracy z powiatem raciborskim.

Podróż rozpoczęła się 28 sierpnia 2008 i potrwała do 1 grudnia. W tym czasie Sonia musiała zmierzyć się ze specyfiką języka walijskiego, który jest używany jako równorzędny z angielskim, a w szkole jest przedmiotem obowiązkowym. Studentka trafiła do Victoria Junior School, gdzie na początku tylko się przyglądała i zapoznawała z systemem szkolnictwa. – Bardzo pomogła mi Katarzyna Miller, nauczycielka z Polski, która wyszła za mąż za Anglika. Dzięki nie poznałam wszystkie zasady pracy w szkole. Powiedziała mi jak powinnam się ubierać, w jaki sposób traktować uczniów. Ciekawe jest to, że nie wolno tam nosić żadnych symboli religijnych. Na początku było trochę ciężko, tęskniłam za domem, cały czas spędzałam przy książkach, zapoznawałam się z dokumentami, ale kiedy już zaczęłam uczyć, było naprawdę super – opowiada Sonia.

Studentce przydzielono 6 klasę. Byli to uczniowie w wieku 10-11 lat. Jako praktykantka uczyła ich większości przedmiotów. - Zajęcia w szkole trwały codziennie od 9 do 15.15, czasami trochę dłużej ze względu na ewentualne spotkania z rodzicami. Walijskie dzieci obdarzają nauczycieli dużym  szacunkiem i nie ma problemu ze zdobyciem autorytetu, a jeżeli któreś jest niesforne, dostaje żółtą lub czerwoną kartkę – i to działa – śmieje się Sonia. - Na początku bałam się, że sobie nie poradzę, ale dzięki mojej opiekunce i wychowawczyni klasy, którą uczyłam – Debbie Richardson, wszystko poszło dobrze i szybko przyzwyczaiłam się do ich systemu nauczania. Bardzo podobało mi się to, że w walijskiej szkole duży nacisk kładzie się na to, żeby uczniowie sami zdobywali wiedzę, dlatego częste są zajęcia z komputerami i samodzielna praca w bibliotece – mówi Sonia.

Wolny czas Soni pochłaniały przygotowania do prowadzenia lekcji, ale udało się znaleźć też parę wolnych chwil na zwiedzanie nie tylko Wrexham, ale także okolicznego Liverpoolu i Chester. Były też wycieczki z uczniami. - Krajobrazy są tam naprawdę piękne, wszędzie mnóstwo owiec i wzgórza – wspomina Sonia.

- Samo Wrexham to miasto wielkości Raciborza. Mieszka tam ok. 10 tys. Polaków, co stanowi 10% wszystkich mieszkańców. Nie brakuje również polskich sklepów i restauracji. A sami Walijczycy są trochę zamknięci w sobie, nie zaprzyjaźniają się łatwo, ale do tej pory utrzymuję kontakt z osobami, które tam poznałam. Zaproponowano mi nawet pracę w szkole, w której uczyłam, ale jeszcze nie podjęłam decyzji, bo nie mam na razie konkretnych planów na życie, chcę zostawić sobie otwarte drzwi, ale jestem skłonna skorzystać – zdradza Sonia. - Jedno jest pewne, ludzie nie powinni bać się tego typu wyjazdów. Takie stypendia są fantastyczne, a doświadczenie jakie się tam zdobywa bezcenne, tym bardziej, że w Walii ceni się doświadczenie i kwalifikacje polskich absolwentów – dodaje Sonia.

Iwona Świtała


WAW,25-01-2009
Galeria: studentka w walii
obrazekobrazekobrazek  
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Klauzula informacyjna RODO - polityka prywatności.
Ta witryna internetowa wykorzystuje technologię plików cookie (tzw. "ciasteczek") w celu: administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług, w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). W tym przypadku, cookie przechowuje informację o unikalnym identyfikatorze sesji. "Ciasteczka" nie przechowują danych prywatnych dotyczących użytkownika, takich jak: imię, nazwisko, hasło, lokalizacja lub adres IP. Zamykając poniższe okienko, automatycznie wyrażasz zgodę na wysyłanie cookies do Twojej przeglądarki. Wtedy też, okienko z tą informacją nie będzie pojawiać się ponownie. Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Przejdź do serwisu