Kuźna Raciborska
::: Stare opactwo odzyskuje blask

Formacja duchowa, edukacja i gromadzenie zbiorów muzealnych - takie zadania stawia przed Starym Opactwem w Rudach diecezja gliwicka. 17 września oficjalnie, z udziałem bp. Gerarda Kusza, zaprezentowano dziennikarzom odnowione wnętrza starej cysterskiej klauzury i książęcego pałacu.

Zespół klasztorno-pałacowy w Rudach należy do diecezji gliwickiej już dziesięć lat, ale dopiero przez ostatnie dwa lata dało się zauważyć, że zniszczony w 1945 r. przez Rosjan obiekt dźwiga się z ruin. - To nie znaczy, że nic tu się nie działo. Można powiedzieć, że 80 proc. czasu zajęły nam przygotowania do odbudowy, a 20 proc. robota - tłumaczył ks. Jan Rosiek, dyrektor zespołu, który przyjął oficjalną nazwę Stare Opactwo, a 10 października, z udziałem ordynariusza bp. Jana Wieczorka, oficjalnie zainauguruje działalność.

- To jedyna taka duża modernizacja w Polsce - chwalił ks. Bernard Koj, kanclerz gliwickiej kurii, a jej bp pomocniczy Gerard Kusz tłumaczył, że w odnowionych murach odbywać się będzie formacja duchowa pielgrzymów i edukacja oraz kompletowanie zabytkowych zbiorów - tego, co "jest na strychach, plebaniach i kościołach". - Nie mamy diecezjalnego muzeum. Tu znajdzie swoje miejsce - dodał. Jedno z pomieszczeń zajmuje już biblioteka.

Przez pierwsze osiem lat diecezja, a właściwie ks. Jan Rosiek, przygotowywali - można rzec - grunt pod inwestycję. Diecezja z własnego skarbca wyłożyła w tym czasie ponad 232 tys. zł. Pracowali tu klerycy i mniejsze firmy, które musiały oczyścić zabytkowe wnętrza i je zabezpieczyć. Jeszcze dziesięć lat temu do dawnego kapitularza można było wejść przez okno z dworu i usiąść co najwyżej na zwale gruzu bądź klepisku.

Trzy lata temu diecezji udało się pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej, funduszy ochrony środowiska i budżetu państwa. Odnowiono wnętrza, zakupiono nowoczesny system ogrzewania oparty o solary i pompy ciepła, trwa remont elewacji. Zakończy się we wrześniu 2010 r., razem z renowacją wirydarza klasztoru i dziedzińca pałacu opackiego.

Ten pierwszy, jak tłumaczył dziś ks. Rosiek, wzorem cysterskiej reguły, znów stanie się ogrodem zielnym. - Takim pachnącym herbarium, które uświadomi nam, że jesteśmy złączeni z ziemią, ale patrzymy tylko w niebo - dodał.

Niespodzianką staną się cztery części wirydarza - pierwsza, z drzewem jabłoni, będzie symbolizowała Raj, druga, z cyprysem nawiązującym do drzewa cedrowego, z którego zbudowano Arkę Noego, dzieje biblijne od wygnania z Raju do Zwiastowania Maryi Pannie, trzecia zostanie poświęcona Matce Bożej - patronce cystersów (dawny przyklasztorny kościół to dziś bazylika mniejsza z cudownym obrazem Matki Boskiej Rudzkiej), czwarta ukaże chwałę Chrystusa Pana. Na środku będzie mały wodotrysk - symbol życia.

Dziedziniec pałacu opackiego pomieści w przyszłości uczestników imprez plenerowych. Za nim, przy zejściu do parku, będzie plantacja róż. Odnowiony zostanie też parking przy kościele. Jego atrakcją będzie mały taras widokowy i koło młyńskie przy potoku (dawniej w tym rejonie był młyn cysterski) oraz placyk zabaw.

Wreszcie, na koniec, diecezja zaplanowana renowację parku - pielęgnację zieleni, nowe nasadzenia, budowę ścieżek i małej architektury. Nie ma jeszcze na to środków.

Odbudowa w liczbach:

1. prace zabezpieczające w latach 2003-2005 - 232 tys. zł (środki własne diecezji)

2. rekonstrukcja - 13,2 mln zł (UE 9,9 mln zł, ministerstwo kultury 1,99 mln zł, diecezja gliwicka 1,33 mln zł)

3. modernizacja gospodarki cieplnej - 7,66 mln zł (Ekofundusz 3,06 mln zł, UE 1,12 mln zł, ministerstwo kultury 3,2 tys. zł, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach 150 tys. zł dotacji i 3,03 mln zł pożyczki, diecezja gliwicka 287 tys. zł)

4. izolacja przeciwwilgociowa - 2,27 mln zł

5. rekonstrukcja II etap - 7,53 mln zł (6,38 mln zł UE, 1,14 mln zł diecezja gliwicka).

Łącznie ze składek wiernych diecezja przeznaczyła na odbudowę opactwa 2,99 mln zł. Jeden statystyczny katolik z jej obszaru przekazał na Rudy 4,33 zł.

Ciekawostki

Zespół klasztorno-pałacowy ma kubaturę 40 tys. metrów sześciennych. Zajmuje powierzchnię 6900 m kw. Ciepło do ogrzewania pomieszczeń (w 90 proc. podłogowe) dostarczane jest z ziemi przy pomocy 100 odwiertów po 100 metrów każdy (znajdują się na terenie parku za wschodnim skrzydłem kompleksu). Na dachach zamontowano solary o powierzchni 84 m kw. Gdyby zastosować tradycyjne ogrzewanie węglowe, wówczas w sezonie do ogrzewania pomieszczeń należałoby zużyć jeden wagon opału na dwa tygodnie. System ogrzewa też kościół, a komputer pilnuje, by w zakrystii było stale 21, a w kościele 11 st. C. W starym klasztorze przygotowano sto miejsc noclegowych.

opr. waw

Historia opactwa

Klasztor w Rudach rozwijał się bardzo intensywnie do czasów reformacji. Pod koniec XIII w. doprowadził do utworzenia swojej filii w Jemielnicy. Zakonnicy prowadzili liczne folwarki, zakładali stawy hodowlane, zajmowali się bartnictwem, browarnictwem oraz gospodarką leśną. Nauki Lutra spowodowały kryzys śląskich klasztorów wszystkich zgromadzeń trwający nieraz aż do końca wojny trzydziestoletniej. 

Ponowny rozkwit klasztoru w Rudach zauważalny jest już jednak w drugiej połowie XVI w., na krótko przerwany wspomnianą wojną z lat 1618-1648. Opactwo nie bazowało już tylko na gospodarce rolnej i leśnej. Prowadziło kopalnie oraz małe huty. Miało gorzelnię, browar i winnice. Dochody sprawiły, że było majętne i to na tyle, że opaci mogli udzielać pożyczek. Jedną z nich, w 1683 r., zaciągnęli mieszczanie Gliwic, a żyrowały gliwickie cechy. Pieniądze były potrzebne miastu na sfinansowanie przyjęcia armii Jana III Sobieskiego. Kres opactwu zadała pruska sekularyzacja z 1810 r.
Dawny klasztorny kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny jest trójnawową, czteroprzęsłową bazyliką. Jej budowę, przynajmniej z prezbiterium i transeptem, zakończono już przed 1303 r., na co wskazuje dokument księcia raciborskiego Przemysła, ustanawiającego fundację na oświetlenie wnętrza. Do kościoła wchodziło się przez ostrołukowy, charakterystyczny dla epoki romańskiej portal znajdujący się obecnie w kruchcie pod dobudowaną w XVIII w. wieżą.

W XIV-XV w. obok kościoła powstała mnisz klauzura składająca się z trzech skrzydeł - wschodniego, zachodniego i północnego. Kościół i trzy skrzydła tworzyły wirydarz, czyli dziedziniec klasztorny okolony krużgankami, z których mnisi wchodzili do swoich cel. Zachodni skrzydło zajmował dom konwersów, czyli braci bez święceń, zajmujących się w klasztorze funkcjami gospodarczymi. Wokół klasztoru powstawały sady, warzywniki i pola uprawne. Działał także młyn zasilany wodą z Rudy. Obszar na wschód i południe od kościoła zajmował klasztorny park. Tak ukształtowane opactwo funkcjonowało przez ponad 300 lat mimo zniszczeń, jakie przyniosły wojny husyckie i wojna trzydziestoletnia.

Znaczne przekształcenia cysterskiej zabudowy nastąpiły po zakończeniu wojny z lat 1618-1648, w okresie stabilizacji politycznej i prosperity klasztornego przemysłu wydobywczego i hutniczego. W czasie barokowej przebudowy i rozbudowy z XVII i XVIII w. dobudowano pałac opacki, skrzydło gościnne a także szereg budynków gospodarczych. Pierwsze znane przekazy ikonograficzne i kartograficzne pokazują już mocno przekształconą klauzurę. Widzimy ją na rycinach Wernera i Ridingera. Są to widoki powstałe po 1671 r., czyli po wielkiej przebudowie zapoczątkowanej przez opata Wawrzyńca Merkla (1616-1679) i kontynuowanej z rozmachem przez opata Andrzeja Emanuela Pospela, autora kroniki opactwa.

Pożar w styczniu 1945 r., spowodowany przez wojska radzieckie, zniszczył założenie klasztorno-pałacowe oraz naruszył główne elementy konstrukcyjne kościoła. Runął środkowy filar nawy oraz sklepienia nawy głównej i bocznej północnej. Częściowo zawaliło się sklepienie prezbiterium. Ocalała jedynie barokowa Kaplica Maryjna z cudownym obrazem. W trakcie odbudowy i prac konserwatorskich zdecydowano o tzw. regotyzacji wnętrza, czyli powrocie do wyglądu średniowiecznego. W gotyckiej szacie wnętrze kościoła w Rudach pozostaje do dziś. Jest surowe i mroczne, ale zarazem pełne tajemniczości, ze swoistym klimatem zmuszającym do refleksji.
Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny, którego idea była przypisywana św. Bernardowi z Clairvaux – największemu cystersowi średniowiecza, było tematem nieistniejącego już obrazu Jaegera z ołtarza głównego. Był on doskonałą kopią malowidła z kościoła p.w. św. Karola Boromeusza we Wiedniu. Ołtarz sprawiał imponujące wrażenie. Pomiędzy kolumnami nastawy znajdowały się drewniane figury św. cesarzowej Kunegundy i św. Benedykta z jednej strony oraz św. Jadwigi i św. Bernarda z drugiej. Ich autorem był świetny rzeźbiarz Jan Melchior Österreich, twórca m.in. Kolumny Maryjnej w raciborskim Rynku. Pośrodku glorii ołtarzowej znajdowała się korona cesarska. Symbolika ta miała umacniać związki Cesarstwa Austrii ze Śląskiem co symbolizowało przywiązanie cystersów do katolickiej monarchii Habsburgów. Ołtarz spłonął, niestety, w 1945 r.

Kościół zachował jednak część dawnego wystroju i wyposażenia. Najcenniejsza jest wspomniana barokowa Kaplica Maryjna z cudownym obrazem Matki Boskiej Rudzkiej. To prawdziwa perełka śląskiej sztuki barokowej. W jej wnętrzu znajdują się przepiękne polichromie i sztukaterie. W ikonografii głównym motywem jest teologia św. Bernarda, która skupiała się na Maryi i Jej roli w Boskim planie zbawienia. Na sklepieniu Najświętsza Maria Panna z Dzieciątkiem otoczona chórami świętych aniołów w lunetach adorowana jest przez św. Bernarda z Clairvaux, innych świętych oraz członków zakonów rycerskich. Niezwykle wymowne są trzy korony umieszczone nad Jej głową: rudolfińska korona cesarska, korona ottońska oraz mitra interpretowana czasami jako książęca korona Śląska. Sceny otaczające przedstawienie główne zawierają aluzje do aktualnych wówczas wydarzeń politycznych. Diabeł zamykany w czeluści ma rysy Turka. Jest to echo zwycięstwa pod Wiedniem i pokoju w Pożarowcu (1718) kończącym wojnę z Turcją z latach 1716-1718. W adoracji monogramu Maryi przez cztery kontynenty, Europę reprezentuje postać w płaszczu i zbroi z towarzystwem orła. Postacią tą, przed którą leży złote berło jest zapewne sam cesarz Karol VI. Scenie towarzyszy spuszczenie ognistego gradu na orszak Goga i Magoga. Maryja, której kult w monarchii habsburskiej miał status państwowy jest tu cesarzową i głównodowodzącą wojsk chrześcijańskich.

Pod koniec XVIII w. obok obrazu Matki Boskiej umieszczono rzeźby książąt opolsko-raciborskich Władysława i Kazimierza, którzy zgodnie z legendą, w 1228 r., podarowali malowidło mnichom z Jędrzejowa. Figury książąt wyrzeźbił Jan Schubert z Lipnika nad Beczawą. Jego autorstwa są również wypełniające nisze Kaplicy stiukowe posągi archaniołów: Michała, Gabriela, Rafała i Anioła Stróża. Widzimy tu także zachowane płaskorzeźbione medaliony z przedstawieniami: św. Marii Magdaleny, św. Anny, Najświętszej Marii Panny, św. Elżbiety, młodocianego św. Jana Chrzciciela oraz Chrystusa w domu Marii w Betanii.

W ścianach bocznych umieszczono kartusze opackie z kluczami. W tak zwanym podniebiu widoczna jest Gołębica Ducha Świętego, a pod portalem posągi św. św. Piotra i Pawła. Jeszcze z czasów budowy Kaplicy pochodzi żelazna krata przy wejściu. Nad oknami znajdują się dwa herby: po lewej stronie fundatora opata Józefa II, po prawej cysterski. Na ścianach bocznych zawieszono dwa wielkie obrazy - Zwiastowanie Najświętszej Marii Panny i Nawiedzenie św. Elżbiety. Autorem pierwszego malowidła jest Franciszek Sebastini.

Pięknie prezentuje się kaplica boczna p.w. św. Jana Nepomucena, zwieńczona kopułą ozdobioną freskami. Ołtarz przedstawia scenę, na której grupa aniołów unosi ciało świętego kanonika z Pragi. W drugiej kaplicy p.w. Św. Krzyża znajdziemy dwie płyty epitafijne: drewnianą księcia Władysława - fundatora z 1680 r. oraz kamienną z płaskorzeźbą przedstawiającą opata Andrzeja Emanuela Pospela.

Zachowały się klasycystyczne ołtarze boczne z rzeźbionymi przedstawieniami świętych zakonników i aniołów. Umieszczono w nich niezwykle cenne obrazy. W lewym jest to wizerunek św. Benedykta namalowany w 1684 r., w prawym zaś adoracja św. Bernarda również z tego okresu. Oba dzieła są przypisywane Michałowi Willmannowi lub przynajmniej komuś z jego pracowni. Obok obrazów Willmanna, widzimy w Rudach również XVIII-wieczne, uszkodzone niestety, dwa obrazy ołtarzowe św. Wawrzyńca i św. Floriana. Namalował je czeski jezuita Ignatzy Raab. W ołtarzu z obrazem św. Floriana przechowywane są relikwie św. Walentego, czczonego na Śląsku jako patron epileptyków i osób nerwowo chorych, a dziś jako orędownik zakochanych.
Na sklepieniu wspomnianej kaplicy bocznej p.w. św. Krzyża widoczna jest z kolei adoracja św. Bernarda przez aniołki trzymające Anima Christi. Autorem dzieła, namalowanego w 1780 r. na zamówienie opata Franciszka Rennera, jest wspomniany już Franciszek Antoni Sebastini. W kaplicy ujrzymy także znacznie przemalowane medaliony przedstawiające wygnanie z raju, Drzewo Życia oraz pracujących Adama i Ewę.

Dużą wartość artystyczną przedstawiają rzeźby: Aarona, Mojżesza, Jana Chrzciciela, Jana Ewangelisty (św. Józefa?) i Chrystusa Zmartwychwstałego autorstwa Jana Melchiora Österreicha. Zachował się XVIII-wieczny, nie wiadomo czy kompletny, cykl 12 obrazów przedstawiających opatów rudzkich: Piotra II, Mikołaja III, Piotra III, Mikołaja IV Tobolego, Emeryka, Marcina II, Jana V Dorna, Franciszka Stezecnego, Bernarda II, Józefa Strachwitza, Bernarda III Thilla i Augusta Rennera.

Najstarszym zabytkiem epigrafiki jest wmurowana w ścianę prezbiterium kościoła wielka płyta piaskowcowa z płaskorzeźbioną postacią opata Mikołaja IV Toboli, przedstawionego w stroju pontyfikalnym i z umieszczonym u jego stóp kartuszem herbowym. Przy bocznym wejściu do kościoła znajduje się kolejna płyta piaskowcowa, tym razem z płaskorzeźbioną postacią opata Marcina II rodem z Jędrzejowa. Piękne epitafia, umieszczone w ścianie północnej świątyni mają opaci: Jan V Dorn oraz Wawrzyniec Merkel. Ciekawe są umieszczone na ścianach kaplicy św. Krzyża XVII-wieczne epitafia fundatora księcia Władysława oraz opata Andrzeja Emanuela Pospela.
W kruchcie można oglądać monumentalny XIX-wieczny żeliwny sarkofag pierwszej pary książęcej, która rezydowała w Rudach - Wiktora von Hessen-Rothenburg oraz Elizy. Pierwotnie znajdował się on w Kaplicy Maryjnej. Potem, na polecenie władz kościelnych, przeniesiono go do kruchty, pod którą znajduje się krypta książąt raciborskich z rodu Hohenlohe-Schillingsfürst, którzy przejęli we władanie majątki raciborski i rudzki po bezdzietnie zmarłych Wiktorze i Elizie.

Klasztor posiadał bogaty księgozbiór. Pod koniec XVIII w., tuż przed sekularyzacją, jego biblioteka liczyła blisko 12 tys. woluminów: pism kaznodziejskich, ksiąg teologicznych, słowników, formularzy, podręczników szkolnych, ksiąg liturgicznych, Biblii wraz z komentarzami, apokryfów, kodeksów kanonicznych, wreszcie ksiąg medycznych, alchemicznych, filozoficznych czy też historycznych. Były również pisma polityczno-polemiczne. Najsłynniejsze dzieło pochodzące z Rud, to XIV-wieczna „Summa de confessionis discretione…”, czyli „Podręcznik dobrej spowiedzi” lub „Traktat o tajemnicy spowiedzi” zwany też popularnie „Katalogiem magii Rudolfa”. Rękopis przechowywany obecnie we Wrocławiu jest podstawowym źródłem do poznania obrzędowości ludowej na Śląsku okresu średniowiecza.

W Rudach, w 1744 r., powstało pierwsze na Górnym Śląsku gimnazjum męskie, które do początku XIX w. ukończyło ponad 2 tys. absolwentów, w tym wielu polskich szlachciców, duchownych i przedsiębiorców, m.in. Karol Godula – słynny śląski król cynku. Przy gimnazjum działał teatr oraz, od 1781 r., studium filozoficzno-pedagogiczne kształcące nauczycieli. Szkoła cysterska była zaliczana do najlepszych na całym Śląsku. Opat żagański Felbiger, wielki reformator katolickich szkół, stawiał ją za wzór.

Rządy książąt raciborskich Hohenlohe-Schillingsfürst (1834-1945) zapisały piękną kartę w dziejach Rud. Miejscowość stała się miejscem odwiedzanym przez europejskie i światowe elity, w tym koronowane głowy. Pierwszym monarchą, który przekroczył progi opactwa był jednak król Polski Jan III Sobieski, który, w 1683 r., podążał przez Rudy i Racibórz pod Wiedeń. Już po sekularyzacji klasztoru, 20 października 1820 r., miejscowość odwiedził car rosyjski Aleksander I. Jechał wówczas z Warszawy do Opawy. Kolejny raz przyjechał tu 4 września 1822 r., tym razem w trakcie podróży do Werony.

Po carze zaglądali tu królowie i cesarze Niemiec. W agendzie prowadzonej przez proboszcza Maksymialiana Thiela (1846-1910) w krótkiej notce zatytułowanej “Chronik von Rauden” zapisano, że w listopadzie 1886 r. przed jeden dzień bawił w Rudach arcyksiążę Fryderyk Wilhelm, późniejszy cesarz Fryderyk III. 15 lipca 1896 r., przynajmniej drugi raz, zawitał do Rud kardynał Gustaw Hohenlohe, brat księcia raciborskiego Wiktora, purpurat od 1866 r., arcybiskup Edessy, biskup Albano. Pamiątkowy kamień w Uroczysku Buk upamiętnia wizytę w Rudach, 27 października 1866 r., księżniczki Wiktorii (1840-1901), córki królowej Angielskiej Wiktorii i Alberta, księcia saskiego z Koburga. W 1858 r. Wiktoria wyszła za mąż za wspomnianego Fryderyka III. Bawiąc w Rudach, jak głosi przekaz, zasadziła w Buku lipę. Na początku XX w. dwukrotnie na polowania przyjeżdżał do dóbr księcia raciborskiego cesarz Wilhelm II. Bawił się strzelaniem do ptactwa Łężczoka.

Książęta raciborscy, posiadając wprawdzie zamek w Raciborzu, na potrzeby swojej rezydencji zaadaptowali jednak zespół klasztorno-pałacowy opuszczony przez cystersów. W latach 20. i 30. XIX w. rozpoczęto jego wielką przebudowę. W pochodzącym z początku XX w. opisie czytamy: - „Jest to wielkie gmaszysko zbudowane w czworobok dokoła obszernego wewnętrznego dziedzińca. Ma tylko dwie kondygnacje, ale liczy ponad 120 sal, holów, gabinetów, pokojów gościnnych z łazienkami, buduarów itp., a prócz tego w facjatach odpowiednią ilość pomieszczeń dla służby, na książęcą garderobę, na broń myśliwską, na pościel, bieliznę itd. Kuchnie, spiżarnie, pralnie i inne urządzenia gospodarcze znajdują się w suterenach. Książęce apartamenty mieszkalne, olbrzymia jadalnia i salony reprezentacyjne umeblowane są z magnackim, pruskim brakiem dobrego smaku. Wszystko jest  kolossal - ciężkie, solidne i przeważnie bardzo brzydkie. Wyjątek stanowią dywany: perskie, tureckie, chińskie a także bogata kolekcja trofeów myśliwskich: poroża jeleni, danieli i kozłów oraz szable i fajki dzików”.

Zniszczony w 1945 r. klasztor jest obecnie pieczołowicie odbudowywany przez diecezję gliwicką. Wraz z pocysterskim kościołem WNMP nie ma sobie równych rangą obiektów na Górnym Śląsku. Rangę zabytku, przekazując dotacje na sfinansowanie remontu, doceniło zarówno Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jak i Unia Europejska. Znajduje się tu ośrodek formacyjno-pielgrzymkowy diecezji gliwickiej z domem spotkań, muzeum oraz biblioteką.

Poza pocysterskim kościołem i sąsiadującym z nim zespołem klasztorno-pałacowym trzeba konieczne odbyć spacer po wpisanym do rejestru zabytków parku przypałacowy. Założony został przez książąt raciborskich i błyszczał dawniej na Górnym Śląsku rozwiniętymi okazami drzew egzotycznych, walorami estetycznymi założenia, jesienną kolorystyką i malowniczymi grupami rododendronów. Przez park przepływa rzeka Ruda dodając niewątpliwie uroku temu miejscu. Znajdziemy tu około 20 egzemplarzy o charakterze pomników przyrody, 70 gatunków drzew i krzewów egzotycznych (m.in.: modrzewnik chiński, cyprysik groszkowy, świerk serbski, sosna limba, sosna wejmutka, choina kanadyjska, klon srebrzysty, magnolia drzewiasta, platan klonolistny, dąb błotny, różaneczniki fioletowe i dąb czerwony) oraz 46 gatunków drzew i krzewów rodzimych (m.in.: dąb szypułkowy, buk pospolity, jesion wyniosły czy klon jawor). Około 30 okazów liczy sobie ponad 150 lat.

Istniejące do dziś założenie tworzą grupy drzew (tzw. skupiny), zespoły łąkowe i pozostałości wnętrz parkowych (trawniki, kameralny ogród dendrologiczny, cienisty ogrodowy labirynt i labirynt leśny). W całym układzie widocznych jest pięć osi w układzie gwiaździstym. Centrum stanowi zespół klasztorno-pałacowy. Wokół niego wije się 5 km tras spacerowych. W centrum parku znajdują się dwa stawy: Szwajcarski na wschód od kościoła i Zamkowy (czasami nazywany Peickera) na północ od pałacu opackiego. Szczególną atrakcją całości jest tzw. wyspa zapachów czyli zespół azalii pontyjskich. Jest to w istocie półwysep Stawu Szwajcarskiego, w okolicach którego, w miejscu dawnego arboretum, zobaczymy również ogromny kamień symbolizujący kamienne serce jednej z tutejszych księżniczek. Rosnące na półwyspie azalie pontyjskie zwane są również różanecznikami. Są to szeroko rozgałęzione krzewy o wysokości od 2 do 3 metrów. Krzew kwitnie w maju przed rozwojem liści. Jesienią przybiera barwę purpurową lub pomarańczową. Podczas kwitnienia w okolicy unosi się intensywna woń mogącą powodować senność i zawroty głowy. Wszystkie części tej rośliny mają właściwości trujące.


WAW,28-09-2009
Galeria: Stare opactwo odzyskuje blask
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazek  
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Klauzula informacyjna RODO - polityka prywatności.
Ta witryna internetowa wykorzystuje technologię plików cookie (tzw. "ciasteczek") w celu: administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług, w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). W tym przypadku, cookie przechowuje informację o unikalnym identyfikatorze sesji. "Ciasteczka" nie przechowują danych prywatnych dotyczących użytkownika, takich jak: imię, nazwisko, hasło, lokalizacja lub adres IP. Zamykając poniższe okienko, automatycznie wyrażasz zgodę na wysyłanie cookies do Twojej przeglądarki. Wtedy też, okienko z tą informacją nie będzie pojawiać się ponownie. Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Przejdź do serwisu