Kuźna Raciborska
::: W Rudach było zgrabnie i treściwie

Zawody w jeździe drezyną na czas, koncerty i wycieczka kolejką do Stanicy lub Paproci – takie atrakcje spotkały tych, którzy sobotnie popołudnie spędzili na Zabytkowej Stacji Kolejki Wąskotorowej w Rudach, gdzie odbył się festyn rodzinny. – Miało być zgrabnie, treściwie i tanio – mówi współorganizator, Michał Fita.

Festyn rodzinny na Zabytkowej Stacji Kolejki Wąskotorowej w Rudach odbył się w ramach Święta Szlaku Zabytków Techniki. Tłumów nie było, jednak dla tych, którzy zdecydowali się spędzić sobotnie popołudnie w Rudach, organizatorzy festynu przygotowali mnóstwo atrakcji.

Na scenie wystąpili: Basia Beuth z zespołem, Yaroslav, Grupa Bębniarzy ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Niesłyszących i Słabosłyszących w Raciborzu oraz Wersja Robocza.

– Liczyłem, że przyjdzie więcej osób, jednak upał zrobił swoje. Jednak atrakcji u nas nie brakuje – mówi naczelnik kolejki, Jarosław Łuszcz. Na przejażdżkę kolejką do Stanicy lub Paproci zdecydowało się blisko 300 osób. Pozostali mogli wziąć udział w konkursach z nagrodami. Dużym powodzeniem cieszyły się zawody w jeździe drezyną na czas, które poprowadził „mistrz świata w wymyślaniu konkursów”, Stefan Wardęga z MOKSiR w Kuźni Raciborskiej . – Wygrywa ta drużyna, która podjedzie drezyną jak najbliżej wyznaczonej linii – wyjaśniał zasady rywalizacji. Nagrodą za pierwsze miejsce była różowa świnka-skarbonka. – Może zdążycie uzbierać na wymarzone wakacje – życzył zwycięzcom Wardęga.

Festyn rodzinny odbył się na Zabytkowej Stacji Kolejki Wąskotorowej w Rudach po raz pierwszy. – Miało być zgrabnie treściwie i tanio. Celowo nie wydaliśmy dużo pieniędzy. Nie było sensu, szczególnie, że w tym samym czasie odbywają się Dni Raciborza i mundial – wyjaśnia Michał Fita, który po raz pierwszy, odkąd zajął fotel dyrektora MOKSiR w Kuźni Raciborskiej, organizował festyn w plenerze. – Jestem bardzo zadowolony i zmęczony. Ale takie zmęczenie lubię – dodaje dyrektor.

Impreza zakończyła się o 20.30. Wcześniej gości wystraszyła burza i inwazja komarów. –Festyn jest rewelacyjny, dobrze pomyślany, ale te komarzyska żyć nie dają. Żonę tak pogryzły, że nie marzy o niczym innym, jak o powrocie do domu – żalił się Wojtek z Rybnika.

MaS


WAW,29-07-2010
Galeria: W Rudach było zgrabnie i tresciwie
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Portal www.goraciborz.pl wykorzystuje pliki cookies, czyli tzw "ciasteczka". W przypadku braku akceptacji korzystania z plików cookies prosimy o opuszczenie strony.
Zamknij