::: Aktualności turystyczne

Słoneczne przedpołudnie uczniowie, nauczyciele i dyrekcja szkoły w Grzegorzowicach na pewno zapamięta na długo. To właśnie 17 marca nastąpiło oficjalne rozpoczęcie budowy nowej sali gimnastycznej. Symbolicznego wbicia pierwszej łopaty dokonała Małgorzata Szatanek - dyrektor szkoły.

Punkt o 8.00 rano spod remizy w Sławikowie w trasę po gminie Rudnik ruszyli przebierańcy z niedźwiedziem. To tradycyjny obrzęd kończący karnawał. Niedźwiedź odwiedza domy. Gospodarze muszą z nim zatańczyć i czymś obdarować, bo to gwarantuje powodzenie i urodzaj w tym roku. Zobacz foto i wideo TUTAJ.

Bardzo dobre gleby i wielu rolników w aż czternastu sołectwach - gmina Rudnik świętowała 28 sierpnia gminne dożynki 2011. Uroczysta msza dziękczynna, korowód i festyn odbyły się w stolicy gminy - Rudniku. Było odświętnie i kolorowo, choć pogoda rolnikom w tym roku nie sprzyjała. Zobacz zdjęcia z imprezy.

Rok temu troszku nie wyszło. Ostatnia sobota karnawału była mroźna i ponura. Ber chodził po domach, ludzie tańczyli, ale w maju przyszła powódź. W tym roku ber wyszedł na wieś przy pięknej pogodzie. Ma przynieść szczęście i dobre plony. I trzeba w to wierzyć. W ekipie zadebiutował d'Artagnan.

Czytadło na weekend. To historia przeciętnej rodziny, z mojego punktu widzenia niezwykłych charakterów i postaci. Ich życie na ziemi śląskiej łatwym nie było. Kilka pokoleń pracowało na szacunek mieszkańców oraz na dochody, które pozwoliły wykształcić dzieci i wnuki oraz żeby po prostu zwyczajnie żyć.

Wczoraj w Brzeźnicy odbyła się uroczystość z okazji trzeciej rocznicy odrestaurowania miejscowego młyna. W uroczystości wziął udział starosta raciborski Adam Hajduk, wójt gminy Rudnik Alojzy Pieruszka oraz radny Norbert Parys. Wodzirejem imprezy był Paweł Ryborz z Górnośląskiego Centrum Kultury i Spotkań im. Eichendorffa w Łubowicach.

Zwiastuje koniec karnawału. Kto go przyjmie do zagrody, tego bieda nie pobodzie. Gospodynie i ich córy powinny z nim zatańczyć, a gospodarz dać co łaska. W gminie Rudnik 6 lutego od 7.00 trwało wodzenie niedźwiedzia. Zakończy się wieczorem na zabawie w Ligocie Książęcej.

W najlepszych czasach mieli Eichendorffowie w swym pałacu małe obserwatorium astronomiczne, a zimą między szybami okien baraszkowały ptaki, w tym skowronki, których śpiew mile łechtał słuch pałacowych gości.

Miejscowa ludność ze strachem spoglądała nocą na potężny zamek Eickstedtów. Nie było nikogo, kto nie opowiadałby sobie o mieszkających tu maszkarach i białej damie. Sprawa zaintrygowała Josepha von Eichendorffa. Pewnej nocy ze świecznikiem w ręku wybrał się na poszukiwanie ducha kobiety. Znalazł trupa służącego.

 

Wszystko się zapadło, a z dumnego miasta pozostało jedynie rumowisko. Pokryło się ono z biegiem lat ziemią, zaroślami aż ślad po nim zaginął. Minęło kilka setek lat i na tym miejscu osiedlili się nowi ludzie, wznosząc osiedle zwane Łubowicami.

« poprzednia 1 następna »

pigułka
pigułka
zapowiedzi
Portal www.goraciborz.pl wykorzystuje pliki cookies, czyli tzw "ciasteczka". W przypadku braku akceptacji korzystania z plików cookies prosimy o opuszczenie strony.
Zamknij