Pietrowice
::: Historia zamku w Krowiarkach

W 1825 r. Karol von Strachwitz, syn Antoniego Leopolda, przekazał w testamencie majątek swojemu potomkowi Janowi Maurycemu i „dla większej wygody” polecił mu budowę murowanego pałacu. Ta rozpoczęła się w 1836 r. W 1840 r. inwestycję kontynuował syn Jana, Ernest Joachim. Dokończył budowę i kosztem 126,6 tys. marek wyposażył wnętrze.

Krowiarki, zwane jeszcze przed II wojną światową Polskim Krawarzem, już na przełomie XII/XIII w. funkcjonowały jako osada służebna wobec zamku raciborskiego. Należą więc do najstarszych miejscowości dawnego księstwa opolsko-raciborskiego. Pod datą 1223 r., wzmiankowane jako Cravar, pojawiają się na kartach źródeł. Dochody stąd czerpał klasztor norbertanek z Rybnika. Wieś pozostała w posiadaniu tegoż konwentu po przeniesieniu go w 1228 r. z Rybnika do Czarnowąsów. W 1288 r. jej status prawny budził jednak wątpliwości. Książęta Mieszko i Przemysł, synowie księcia Władysława opolsko-raciborskiego, pozostawili osadę swoją własnością, oddając jej mieszkańców na służbę i pod jurysdykcję klasztoru czarnowąskiego, zwalniając ich jednocześnie od podatków i robocizny na rzecz zamkowego skarbu. Być może już w 1223 r. zbudowano tu pierwszy drewniany kościół. Świątynia została wymieniona w 1447 r. w wykazie świętopietrza należnego z archiprezbiteratu raciborskiego.

W początkach XVI w. Krowiarki należały do Jana Tracha. W 1514 r. odnotowany jest w źródłach protest Pawła z Czarnowąsów wystosowany do papieża Leona X w związku z przejęciem przez kanclerza księstwa raciborskiego Kaspra Wyskotę z Wodnik wsi i dochodów należnych dotychczas klasztorowi norbertanek. Nie spowodował on jednak korzystnej dla zakonu premonstrateńskiego rewindykacji. Poza Krowiarkami siostry utraciły wówczas włości bądź dochody z blisko dwudziestu innych górnośląskich miejscowości.

Krowiarki wielokrotnie zmieniały później właścicieli. Wśród nich źródła odnotowały m.in. jeden z najstarszych i najznakomitszych śląskich rodów rycerskich - rodzinę von Beess, osiadłą na Śląsku w X w., a - wedle legendy rodowej - przybyłej ze Slawonii lub Chorwacji do Czech już w VII w. W 1564 r. wieś nabył Jan Beess, syn Adama z Kolni i Karłowic, pana na Rokiciu koło Koźla oraz Małgorzaty von Oppersdorf z linii dolnośląskiej, od 1574 r. także pan na Tworkowie. W 1585 r., po jego bezpotomnej śmierci, scheda przeszła na rzecz brata Adama. Nowy właściciel sprzedał Tworków, ale zachował sobie Krowiarki. W 1596 r. jako tutejsi właściciele występują Jan i Kasper Beessowie, najprawdopodobniej jego synowie. Beessów jako panów na Krowiarkach źródła wzmiankują jeszcze w połowie XVII w.

W 1773 r. Jan hrabia Dembowski kupił część Krowiarek od spadkobierców po Paczinskich, którzy dzierżyli wieś od 1680 r. W 1774 r., z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży majątku Dobrodzień, wieś nabył Jerzy Ludwik baron von Dallwig (1723-1796), przedstawiciel starej szlachty westfalskiej, major regimentu huzarów nr 6, później generał-major wojsk pruskich, dowodzący regimentem kirasjerów raciborskich, kawaler Orderu Orła Czarnego. W 1788 r. sprzedał ten majątek rotmistrzowi Filipowi von Hun. Następnie wieś należała do Leopolda von Lubraniec-Dębskiego, od 1798 r. do Antoniego Biesiekierskiego z Torunia, który sprzedał tutejsze włości Antoniemu Leopoldowi Strachwitzowi, po którym władali nimi jego syn, wnuk i prawnuk.

W 1842 r. Krawarz wraz z Makowem zakupił Amand Leopold Erdmann Edward Gaszyn (1815-1866). Z zawartego w 1837 r. małżeństwa z Fanny Leszczyc-Sumińską (zmarła w 1879 r.) miał troje dzieci: Pamelę (data jej urodzin i zgonu nie jest znana), przedwcześnie zmarłego dziedzica Mikołaja Melchiora (1857-1877) oraz Wandę Malwinę (1837-1908), która 15 maja 1856 r. wyszła za mąż za Hugona II Henkel von Donnersmarck (1832-1908). 16 lipca 1879 r. otrzymała od matki Fanny von Gaschin rodowe włości: Krowiarki, Kietrz i Maków. W 1900 z majątków po Gaszynach urządzono fideikomis . Hugon II i Wanda – dama Orderu Krzyża Gwiaździstego  zmarli w 1908 r. w Brynku. Pochowani zostali w Krowiarkach. Ze związku przyszło na świat sześcioro dzieci – dwóch synów (Hugo III i Edgar) oraz cztery córki (Sara, Ellinor, Małgorzata i Irmgard). Rodzina dzierżyła pałac w Krowiarkach do 1945 r. Do dziś znajduje się tu ich mauzoleum.

Na miejscu obecnego pałacu stał niegdyś drewniany dwór. Jest wzmiankowany już w 1668 r. W 1680 r. przejął go Leopold Paczyński, hrabia Tenczynka pod Krakowem i Paczyny niedaleko Gliwic. W 1798 r., w umowie kupna sprzedaży Krowiarek Strachwitzom, nadal mowa o znajdującym się tu dworze. Z 1802 r. zachowały się rachunki zakupu dla tejże siedziby, określanej nadal jako drewniana, m.in. „nowych statków dębowych”. Wówczas to wykonano oficynę na piętrze oraz „meliorację”. W 1825 r. Karol von Strachwitz, syn Antoniego Leopolda, przekazał w testamencie majątek swojemu potomkowi Janowi Maurycemu i „dla większej wygody” polecił mu budowę murowanego pałacu. Ta rozpoczęła się w 1836 r. W 1840 r. inwestycję kontynuował syn Jana, Ernest Joachim. Dokończył budowę i kosztem 126,6 tys. marek wyposażył wnętrze. W 1843 r. sprzedał Krowiarki Antoniemu Leopoldowi von Gaschin. W 1848 r. mowa już o przylegającym do pałacu parku. W latach 1852-1877 trwała gruntowna przebudowała pałacu i założenie nowego parku. Na miejscu starego drzewostanu postawiono folwark. W latach 1882-1896 trwała kolejna gruntowna przebudowa. W 1892 r. pożar zniszczył najstarszą drewnianą część. Na jej miejscu zbudowano nowe skrzydło secesyjne.

Podczas prac w latach 1852-1877 pałac zyskał wygląd w stylu neorenesansowym i neobarokowym. Współczesna literatura wiąże ówczesny proces inwestycyjny z zamierzeniem Amanda i Fanny von Gaszyn uczynienia z Krowiarek rezydencji rodowej. Jako mecenasi artystów Gaszynowie położyli na Górnym Śląsku podwaliny pod stylistyczny pluralizm w architekturze, czerpiący swobodnie z form inspirowanych sztuką europejską, głównie francuską oraz włoską, kształtowaną na przestrzeni XV-XVIII w. Dorobek późnego gotyku, renesansu, manieryzmu, baroku a nawet rokoka złożył się na efekt końcowy modernizacji krowiarskiego pałacu.

Neorenesansowy ryt otrzymała jadalnia, zwana też salą brązową, dekorowana dębową boazerią ujmującą rzeźbione kredensy. Pod sklepieniem zawieszono tu tarcze herbowe rodzin m.in.: Lichnowskich, Althan,  Lobkowitz, Paar, Renard, Orsig, Strachwitz, Gaschin, Leszczyc-Sumiński, Radziwiłł, Drucki-Sokolnicki, Gedymin, Choltitz. Złocone stiuki, rzeźby i obramowane malowidła (panneaux) zdobiły utrzymaną w jasnej tonacji barokowo-rokokową salę balową, nazywaną też białą. Na jej ścianach umieszczono portrety cesarza Karola VI Habsburga, jego żony Elżbiety oraz córek Marii Teresy i Marii Anny . Sala balowa łączy się bezpośrednio z mauretańską, pokrytą dekoracją z elementów roślinnych i geometrycznych. Są to misternie cyzelowane motywy arabskie. Są tu cztery pary smukłych kolumienek żelaznych, wspartych na wysokim cokole, dźwigającym półokrągłe łuki. Imponowała czerwono-niebiesko-złota kolorystyka wnętrza. W sieni znajdowały się dwa portale z płaskorzeźbionymi dekoracyjnymi supraportami ze scenami myśliwskimi. W części starszej była też ciekawa łazienka urządzona w stylu Biedermeier.

Łączenie stylów różnych epok najwyraźniej widać w powstałej wieloetapowo elewacji pałacu. Na końcowy efekt złożyło się szereg ryzalitów – wysuniętych przed lico murów detali, wież i wieżyczek. Fasada frontowa nawiązywała do północno-europejskiego manieryzmu, włoskiego renesansu i późnego baroku. Do 1892 r. istniała północna, drewniana część zamku, która wówczas spłonęła. Na jej miejsce wzniesiono wspomniane nowe dwupiętrowe skrzydło w stylu secesyjnym.

W otoczeniu pałacu zbudowano mauzoleum (istnieje do dziś), dom zarządcy, oranżerię, browar, gorzelnię, stajnię z krytą ujeżdżalnią oraz budynki gospodarcze, w tym dom mastalerza. W parku znajdowała się altana, kolumnady, latarnie, kamienne schodki i ławki. Niegdyś z zamkiem sąsiadował niewielki cmentarz z drewnianym kościółkiem. Do pałacu prowadziły trzy bramy, w tym główna reprezentacyjna, trzyczęściowa z  rzeźbami i latarniami.

Z treści zapisu wspomnianego fideikomisu wynika, że pałac miał bogate wyposażenie. Określając zakres majoratu wymieniono nie tylko ziemie i posiadłości, ale również porcelanę, srebra, porcelanowe figurki a nawet bieliznę dziedziczoną przez Malwinę po rodzicach. Jej potomkowie zobowiązani byli utrzymać pierwotny wystrój wnętrz.

Hugon i Wanda stale rezydowali w Krowiarkach do 1905 r. Potem przenieśli się do odnowionego pałacu w Brynku. Często jednak wracali do podraciborskich włości. Tu w 1906 r. obchodzili swoje złote wesele o czym świadczy wzmianka w Nowinach Raciborskich z 17 maja o treści: „Wczoraj obchodził hr. Hencekl-Donnersmarck z swą małżonką hr. Wandą z Gaszynów uroczystość złotego wesela. Z tej okazji wieś była pięknie przystrojoną, wieczorem była wspaniała iluminacya, puszczano także sztuczne ognie. Hrabina Wanda, właścicielka Polsk. Krawarza jest ostatnią po kądzieli ze starej, możnej rodziny górnoślązkich hrabiów Gaszynów. Górnoślązki szlachcic, jak i chłop, w dawniejszych czasach nie nazywał się zazwyczaj Polakiem, ani broń Boże, Niemcem, lecz Górnoślązakiem”.

W 1945 r. pałac wraz z wyposażeniem cudem ocalał z wojennej pożogi. Niestety rozpoczęło się sukcesywne ograbianie wnętrz. Już 2 sierpnia 1945 r. zarząd gminy w Krawarzu Polskim (Krowiarki) pisał do Starostwa Powiatowego: „Rosjanie ponownie zajęli tamtejszy zamek, niszczą i kradną wszystko, co jeszcze w nim zostało”. W datowanym na ten sam dzień piśmie Tadeusza Grzegorzewskiego, administratora majątków Pawłów i Kornica, adresowanym do Powiatowego Urzędu Ziemskiego czytamy z kolei: „Niniejszym komunikuję (...), iż Krawarz Polski został zajęty powtórnie 2.8.1945 r. przez wojska sowieckie. Zabezpieczony inwentarz pałacu pozostał na miejscu. Obecnie cenne minjatury Baciarelego leżą w nieładzie, meble w części wyrzucone na podwórze, żyrandole potrzaskane (...)”. W czasach PRL-u urządzono tu dom dziecka i sanatorium. Niestety nie uchroniło to resztek zabytkowych elementów dekoracyjnych przez zaginięciem w niewyjaśnionych okolicznościach. Nieliczne eksponaty, m.in. wspomniane obrazy oraz kartusze herbowe, przechowuje Muzeum w Raciborzu.

W przypałacowym parku zachowało się sporo okazów starodrzewia. Spotkać tu można buki czerwonolistne, kilka pomnikowych okazów dębów czerwonych, dęby szypułkowe odmiany kolumnowej, trzy gatunki sosny i klony.

Wspomnijmy jeszcze na koniec o hrabinie von Gaschin z Krowiarek, po której pozostało sporo wątków podaniowych. Piszący w latach 20. minionego stulecia Georg Hyckel, historyk i etnograf entuzjasta oraz nauczyciel w raciborskim zakładzie dla głuchoniemych, w swoim obszernym zbiorze legend i podań wspomina o pewnej historii, kiedy to hrabia Gaschin został poproszony przez cesarza o przyjęcie i zakwaterowanie w pałacu w Krowiarkach oddziału żołnierzy. Za namową złej żony odmówił monarsze. Ta bowiem stwierdziła, że woli mieć na utrzymaniu dwieście psów niż pruskich żołdaków. Cesarz wpadł w furię. Kazał hrabinie kupić psy, na co ta przystała z ochotą. Odtąd, budząc strach ludności, galopowała na białym koniu ze swoją sforą po okolicznych lasach, polując zawzięcie i bezlitośnie tępiąc zwierzynę. Razu pewnego odstrzeliła sobie dwa palce. Na jej zlecenie rychło wykonano dwie złote protezy. Jeszcze dziksza – jak głosi podanie – hrabina Gaschin znów goniła zwierzynę w kniejach. Kiedy zmarła, nie zaznała spokoju. Miejscowi twierdzą, że nocą ukazywał im się duch hrabiny na białym koniu. Poznawali ją po błyszczących w lunarnej poświacie złotych palcach. Kiedy pojawiał się duch szlachcianki, we wsi słychać było wycie psów.

Z podaniem coś jest na rzeczy, skoro w przepięknym małym kościółku pątniczym na skraju Pietrowic Wielkich zachowało się wotum hrabiny złożone pod cudownym wizerunkiem Jezusa. Piszący na początku XX w. historię tej świątyni ks. Jan Jureczka, zwany też Peregrinem, wspomina, iż był to żyrandol ze szlifowanymi kryształami w kształcie graniastosłupów, zawieszony w prezbiterium jako dowód łaski nawrócenia na czynienie dobra, jakiej doznała zła i zgorzkniała szlachcianka po modlitwach. Peregrin pisze, iż Gaschin’owa miała na sumieniu śmierć swojej służącej, za co nosiła na ręce bransoletę symbolizującą kajdany. Jako osoba wyższego stanu, choć winna śmierci służki, uniknęła świeckiej kary.

Grzegorz Wawoczny


WAW,23-11-2008
Galeria: zamek krowiarki
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Portal www.goraciborz.pl wykorzystuje pliki cookies, czyli tzw "ciasteczka". W przypadku braku akceptacji korzystania z plików cookies prosimy o opuszczenie strony.
Zamknij