Krzyżanowice
::: Graniczna twierdza

Zamek w Chałupkach stoi na miejscu jednej z najstarszych górnośląskich twierdz. W 1262 r., król czeski Przemysł Otokar II i książę opolsko-raciborski Władysław zwarli układ graniczny. Porozumienie to kończyło wieloletni spór obu sąsiadów.

Piastowicz, który jeszcze latem 1253 r. najechał zbrojnie na należącą do Przemysła ziemię opawską, w 1260 r. stanął obok niego ze swoimi hufcami na polach Kroissenbrunn (obecna Austria), gdzie Czesi pokonali wojska węgierskie. Sojusz był świetną okazją do wytyczenia linii granicznej. Z jej opisu, zawartego w tzw. Formularzu Królewny Kunegundy , dowiadujemy się o istnieniu nadodrzańskiej, lewobrzeżnej osady o nazwie Bogun, zaliczonej do władztwa księcia na Opolu i Raciborzu. Ów Bogun, jak utrzymują czescy badacze, dał początek obecnemu Boguminowi, a ustalona granica okazała się nader trwała.

Z 1373 r. pochodzi poświadczony źródłowo podział osady; na lewym brzegu Odry, czyli w obecnych Chałupkach znajdowała się twierdza, zaś na prawym lokacyjne miasto. Niestety brak wcześniejszych zapisek sprawia, iż początki warowni giną w mrokach dziejów. Wielu czeskich badaczy upatruje ich już w połowie XIII w. W 1247 r. miał ją założyć Henryk z Baruthu, rycerz pochodzący z Górnych Łużyc, posiadacz ziemski na Górnym Śląsku, powiązany z tutejszym dworem książęcym. Od 1277 r. skoligacony z Henrykiem Zygfryd Baruth dzierżył dobra w kasztelanii cieszyńskiej i raciborskiej. Posiadał Hulczyn oraz dwa zamki: Barutswerde między Boguminem a Zabełkowem oraz Landek niedaleko Ostrawy. Ten pierwszy, jak sugerują badacze, położony był właśnie w obecnych Chałupkach. Istniejący tu dziś zamek był bowiem określany mianem Barutswerde aż do XV w., kiedy to całkowicie zastąpiła je nazwa Bogumin.

Sięgające połowy 13. stulecia hipotezy o początkach twierdzy zdają się wielce prawdopodobne. Położenie na styku Królestwa Czech oraz cieszącego się suwerennością w polityce zagranicznej polskiego księstwa opolsko-raciborskiego, wymuszało budowę założenia obronnego strzegącego przeprawy granicznej i to na ważnym szlaku handlowym, prowadzącym z górnych Węgier (obecna Słowacja) przez Żylinę, Przełęcz Jabłonkowską, Cieszyn, Karwinę i Orłową do Raciborza. Wśród badaczy nie ma wątpliwości, że obecny Bogumin należał najpierw do księstwa opolsko-raciborskiego, a po jego podziale z końca XIII w. do raciborskiego, granicząc odtąd z władztwem Piastów cieszyńskich. Był bezpośrednią własnością księcia, oddawaną w lenno rycerzom. Bliżej nieznaną rolę w założeniu prawobrzeżnego miasta odegrali mnisi benedyktyńscy, którzy najprawdopodobniej ściągnęli tu osadników z Zachodu. Za sprawą kolonistów osadę przemianowano z czasem na Odeberg. Ta niemiecka nazwa występuje już w datowanej na około 1305 r. księdze uposażeń biskupstwa wrocławskiego. Świadczy też, że Bogumin przynależał do śląskiej prowincji kościelnej.

Na kartach wydanej w 1888 r. historii Żor, pióra tworkowskiego proboszcza ks. Augustyna Weltzla, znajdujemy taką oto wzmiankę: „Zamek koło Bogumina nazywał się Barutów [Barutswerde]. Już książę Leszek  udzielił właścicielom pewnych przywilejów. Ponieważ później dokumenty te spłonęły, poprosił naszego księcia  o ich odnowienie. W związku z tym, 6 stycznia 1373 r. w Raciborzu, Jan wręczył rycerzowi Paszkowi nowy dokument dotyczący posiadłości lennej zamku z miastem Boguminem i połowy wioski Zabełków (…). Za to on i jego spadkobiercy mają służyć mu jednym nosicielem hełmu i dwoma strzelcami”. Władztwo wspomnianego tu Paszka (Pasco) z Barutswerde czescy badacze datują od 1335 r., kiedy to miał podjąć decyzję o budowie twierdzy Odiburg. Nie wyklucza to słuszności wcześniejszego założenia, iż jej geneza sięga połowy XIII w. Najprawdopodobniej pierwotna drewniana budowla, otoczona wałem ziemnym i palisadą, została przez Paszka zastąpiona zabudową i fortyfikacjami w całości lub przynajmniej częściowo murowanymi. O pierwotnym, ściśle obronnym charakterze zamku świadczą zachowane do dziś relikty średniowiecznych umocnień bastionowych, zniwelowanych w XIX w. podczas zakładania parku.

W latach 1340-1343 Barutswerde wzmiankowane jest jako lenno Wernera Barutha, zwanego Długim (Longus). Ze źródeł wynika, iż weszło ono do wiana Juty, córki Mikołaja II opawskiego (1288-1365), która stanęła na ślubnym kobiercu z Bolkiem niemodlińskim. Jej szczodrobliwy ojciec, z racji ożenku z Anną - córką księcia Przemysła a siostrą ostatniego raciborskiego Piasta Leszka, był dziedzicem księstwa raciborskiego. Za rządów księcia raciborskiego Jana II  zwanego Żelaznym (1365-1424), odnotowano spór tegoż władcy z księciem cieszyńskim Przemysławem I Noszakiem. Z inspiracji władcy Raciborza zginął syn Noszaka, Przemysław - książę oświęcimski. Drugi jego syn Bolesław I, wbrew woli ojca, pojął za żonę córkę Żelaznego, Małgorzatę. Ta zmarła już w 1407 r., co umożliwiło zawarcie pokoju między Przemyślidami a Piastami cieszyńskimi. Obydwa rody prowadziły dotąd ostre spory, m.in. o handel solą, cła i opłaty oraz twierdzę w Boguminie, którą w posagu przekazał swojej córce Jan II. Władca Raciborza za wszelką cenę dążył do odzyskania nadania, grożąc swoim adwersarzom najazdem zbrojnym. Najprawdopodobniej jego działania zakończyły się sukcesem, bo w 1422 r. Żelazny sprzedał zamek Barutswerde nieznanemu z imienia rycerzowi Bielikowi z Kornicy - miejscowości koło Raciborza, z której ród Bielików się wywodził. W 1428 r. synowie Żelaznego – Wacław (1405-1456) i Mikołaj (1408-1452) powierzyli Bielikowi wioski i majątki: stary i nowy Zabełków, Odra i Ligota. Siedem lat później ci sami władcy dali Sobkowi i Maciejowi Bielikom z Bogumina folwark w Olzie, zastrzegając sobie m.in. prawo do polowań w wielkim lesie. Ich brat Jan był w latach 1477-1490 z ramienia króla Macieja Korwina starostą Górnego Śląska i wielkim posiadaczem ziemskim (w 1482 r. kupił m.in. połowę Gliwic).

W 1482 r. kolejny książę raciborski Jan (1440-1493) potwierdził transakcję sprzedaży przez Stefana z Wierzbna własności dziedzicznej obejmującej miasto i twierdzę Bogumin niejakiemu Janowi Burzejowi z Klwowa. W odnośnym dokumencie znajduje się wzmianka, że Stefan nabył te dobra od Jana Cimburga na Starym Jiczynie wraz z prawem pobierania cła na Odrze i Olzie oraz sprawowaniem niższego i wyższego sądownictwa. Ten zaś wszedł w ich posiadanie od Mikołaja z Racasz, zwanego też Barutswerdskim, wymienianego jako właściciel twierdzy w 1466 r. Burzej długo nie utrzymał nowych włości. W wyniku procesu jaki toczył się w Magdeburgu, odebrał mu je książę Jan. Sprzedał je natychmiast Sobkowi Bielikowi z Kornic za 4200 węgierskich guldenów. W 1492 r. doszło do kolejnej transakcji. Tym razem książę Jan odkupił od Sobka jego państwo bogumińskie z 5 tys. guldenów. Do sprzedaży tej Sobek został przymuszony. Znaczenie jego rodu znacząco już wówczas zmalało. Po śmierci Korwina, nowy starosta górnośląski z nominacji króla Władysława Jagiellończyka, aresztował Jana Bielika. Pozbawiono go również majątków.

Po księciu Janie rządził krótko jego syn Mikołaj, zmarły już w 1506 r. W tymże samym czasie do wieczności odszedł Hanusz, drugi syn Jana. Ster władzy przejął Walentyn, zwany Garbatym (1485-1521), władca – jak pisał Weltzel – „fizycznie oszpecony, rozpustny i nerwowy”. Do odosobnionych należy wzmianka Mikołaja Pola upatrującego w kalekim księciu człowieka mądrego i cnotliwego. Nie dość bowiem, iż przejął księstwo ogromnie zadłużone, to długi te zamiast zmniejszać znacząco pomnażał, spieniężając na ich spłatę dobra i przywileje należne skarbcowi. 9 lipca 1521 r. książę opolski Jan Dobry kupił od Walentego miasteczko Bogumin, zamek i kilka okolicznych wsi. Kosztowało go to 3800 guldenów w złocie i 1377 guldenów czeskich. W 1522 r. jako pan na twierdzy znów pojawia się Bielik z Kornic, który otrzymał ją w posiadanie od księcia Jana.

W XVI w. dobra bogumińskie wraz z zamkiem związane były z Hohenzollernami. W 1512 r. na Śląsku pojawił się zagorzały protestant margrabia Jerzy Fryderyk von Ansbach zwany Pobożnym (1484-1543), brat Albrechta, ostatniego wielkiego mistrza krzyżackiego w Prusach, syn Zofii Jagiellonki. Skoligacenie z polskim dworem umożliwiło mu pobyt na dworze wuja Władysława II Jagiellończyka, króla Czech i Węgier. Wkrótce z inicjatywy stryja pojął za żonę Beatrycze von Frangepan, wdowę po Janie Korwinie. Małżeństwo nie trwało długo. Jerzy wkrótce owdowiał, przejmując w drodze spadku węgiersko-chorwackie majątki swojej żony. Ze względu na niebezpieczeństwo tureckie postanowił świeżo nabytą fortunę zainwestować w bezpiecznym regionie. Odbyło się w drodze wejścia w układy sukcesyjne książąt górnośląskich: Jana Dobrego na Opolu i Walentego Przemyślidy na Raciborzu. Zadowalając innych pretendentów do spadku obietnicą wypłaty gotówki oraz wydając za nich swoje siostry, uzyskał zapewnienie, że księstwa opolskie i raciborskie zostaną oddane mu we władanie w razie bezpotomnej śmierci obu władców przy czym prawo do schedy po Walentym miał w pierwszej kolejności Jan.

Rozwój wypadków przebiegł po myśli Hohenzollerna. Walenty zmarł bezpotomnie tak samo jak Jan, który nigdy zresztą się nie ożenił. Droga do zjednoczonych przez Jana księstw nad górną Odrą stała otworem. Zanim to nastąpiło, w 1516 r. Jerzy został opiekunem króla Ludwika II, syna zmarłego Władysława II. Za jego zgodą kupił księstwo karniowskie, a w 1526 r. uzyskał – w razie dziedziczenia po Janie opolskim - prawa lenne do ziemi bytomskiej i bogumińskiej. Zamek bogumiński zakupił wcześniej od Bielika z Kornicy, co w 1523 r. potwierdził król Ludwik.

Śmierć Ludwika i przejęcie tronu w Pradze przez Ferdynanda I Habsburga na krótko skomplikowała interesy Hohenzollerna. Król bowiem za wszelką cenę postanowił unieważnić układy sukcesyjne margrabiego z górnośląskim księciem. Rychło jednak okazało się, że jego skarbiec świeci pustkami. Z ochotą więc przystał na pożyczkę w kwocie prawie 200 tys. guldenów, godząc się uczynić nabytki Hohenzollernów cesarskim zastawem do czasu spłaty wierzytelności. Na mocy układów zawartych za pośrednictwem króla polskiego Zygmunta I Starego ziemię bogumińską mogło dziedziczyć trzech synów Jerzego.

Margrabia doczekał się tylko jednego męskiego potomka i to dopiero z trzecią żoną – Emilią, córką księcia saskiego Henryka V. W 1552 r. Fryderyk utracił księstwa opolskie i raciborskie, otrzymując w zamian od cesarza Ferdynanda księstwo żagańskie. Za rządów cesarza Rudolfa II (1552-1612) podjął bezskuteczną próbę uzyskania praw dziedzicznych do państwa bogumińskiego. Nie doczekał się męskich potomków, a jako swojego dziedzica wyznaczył kuzyna Joachima Fryderyka z linii elektorskiej Hohenzollernów. Bogumin wraz z zamkiem nadal były dobrem zastawnym, czyli własnością cesarza. Joachim miał sam starać się na dworze w Pradze, by utrzymać tu swoje władztwo.

Tymczasem pojawili się inni pretendenci do tego majątku. Bogaty kupiec Łazarz I Donnersmarck (1551-1624) osiedlił się we Wiedniu, skąd blisko mu było do cesarskiego dworu. Zaangażowana w wojny z Turkami monarchia Habsburgów potrzebowała gotówki. Takową zaoferowali Donnersmarckowie. Ceną za wsparcie były dobra cesarskie. I tak z początkiem XVII w. weszli w posiadanie majątków w Austrii oraz na Morawach i Węgrzech. Otrzymali również raciborskie dobra zamkowe a także bytomskie i bogumińskie państwa stanowe. Te ostatnie były jeszcze wówczas w posiadaniu elektora brandenburskiego, dziedzica po Jerzym Pobożnym, margrabim von Ansbach. Ich przejęcie okazało się tylko kwestią czasu. Hohenzollernowie nie mieli takich wielkich wpływów u cesarza, jak niezwykle bogaci Donnersmarckowie. Łazarz cieszył się już tytułem cesarskiego radcy, miał glejt potwierdzający szlachectwo i herb oraz inkolat dający uprawnienia do sprawowania urzędów krajowych w Królestwie Czech. Co więcej, Donnersmarckowie uzyskali szeroki immunitet, wedle którego nad pozyskanymi w cesarstwie ziemiami i miastami uzyskali prawa sądowe, podatkowe i zwierzchnie nad mieszczanami.

Znamienne jednak, że Łazarz I nie musiał użyć swoich politycznych wpływów na dworze do usankcjonowania swojego władztwa nad zamkiem i ziemią bogumińską. Choć protestant z wyznania, w wojnie trzydziestoletniej opowiedział się za katolickimi Habsburgami. Ich adwersarzami byli Hohenzollernowie. Stało się oczywiste, że ci wkrótce stracą górnośląskie posiadłości. Nastąpiło to w 1621 r. Cesarz skonfiskował państwo bogumińskie. W 1623 r. zostało ono formalnie oddane w zastaw Donnersmarckom. Trzy lata później zniszczony został most łączący miasto Bogumin z twierdzą. Komunikacja odbywała się odtąd za pomocą promu. Nowy most zbudowano dopiero w 1833 r.

Łazarz I zmarł w 1624 r. Schedę po nim podzielili synowie Łazarz II Młodszy (1573-1664) i Jerzy VI. Ten pierwszy objął dobra bogumińskie z zamkiem. Jako że Łazarz przebywał stale we Wiedniu, rządy na prowincji sprawował w jego imieniu syn Eliasz I (1603-1667), znany m.in. z antyżydowskiego prawodawstwa w Bytomiu. Zmianie uległ herb Hencklów. Do godeł rodowych dodano nowe, symbolizujące nabyte włości. W przypadku Bogumina był to czerwony krzyż św. Antoniego na zielonym wzgórzu.

W 1665 r. Eliasz I, na mocy układu z braćmi Gabrielem i Jerzym, z dotychczasowego administratora stał się panem na zamku w Boguminie (Chałupkach). Tutejsze dobra stały się fideikomisem. Niestety, zmarł w Boguminie już w 1667 r. Majątek odziedziczył jego syn Eliasz Andrzej (1632-1699), ożeniony z Barbarą Heleną von Maltzan, skoligaconą za sprawą matki z Hohenzollernami. Małżeństwo zdecydowało w 1682 r. o przebudowie starego granicznego zamku na okazały barokowy pałac. Rychło jednak opuściło górnośląskie włości, przenosząc się do saksońskiego Pölzig, tłumacząc to lepszymi warunkami do wychowania swoich dzieci w wierze protestanckiej. Nie wiadomo dokładnie, kto zarządzał dobrami bogumińskimi, być może zmarły już w 1697 r. najstarszy syn Eliasza, Eliasz Bernard. W tymże roku dobra te uzyskały status niższego państwa stanowego, podległego bezpośrednio cesarzowi, cieszącego się własnym sądownictwem.

Pozostali dwaj synowie Eliasza Andrzeja: Wacław Ludwik i Erdmann Henryk poświęcili się studiom na uniwersytetach w Lipsku i Halle. Odbywając szereg podróży stali się światłymi protestantami, ulegając w Halle wpływom pietyzmu, czyli protestanckiego nurtu odrodzeniowego kładącego nacisk na modlitwę, lekturę Biblii, przeżycia religijne będące dziełem zaangażowania w małych wspólnotach chrześcijańskich. Młodym Donnersmarckom z Bogumina pietyzm wykładał Jan Krzysztof Orlik, którego zresztą sprowadzili z Halle na Górny Śląsk, a potem do Cieszyna gdzie został wykładowcą w szkole ewangelickiej. Erdmann Henryk zaangażował się w działalność edytorską. Z jego inicjatywy wydano drukiem pięć mln egzemplarzy Pisma Świętego w języku czeskim. Przyczynił się także do edycji polskiej wersji Biblii.

„Poczciwi i pobożni, ale żadni gospodarze” – tak oceniano bogumińską linię Hencklów. Ich dobra podupadły. Wskutek podziału Śląska w 1741 r. po trzech wojnach prusko-austrackich, wolne państwo stanowe Bogumin znalazło się po dwóch stronach granicy. Miasto pozostało w monarchii Habsburgów. Wzgórze zamkowe z pałacem z końca XVII w. dostało się w ręce króla Prus. Po śmierci Henryka Erdmanna w 1752 r., włości bogumińskie przeszły we władanie jego syna Jana, który, zadłużając znacznie majątek, w 1802 r. sprzedał ich austriacką część Lichnowskim. Ci też, po 1803 r., przejęli bogumiński pałac.

Karol Lichnowski nie władał nim zbyt długo. W 1813 r. pałac znalazł się w rękach Benjamina Förstera, a w 1817 r. Josepha Grittschreibera. Już rok później rezydencję kupił Josef Max Dittrich, a w 1846 r. Salomon von Rothschild  (1774-1855). On jak i jego potomkowie obrali sobie za dworską siedzibę pobliską znacznie okazalszą rezydencją w Szylerzowicach. Urządzali tam głośne polowania z polskimi hrabiami, m.in. Potockimi. Pałac w  obecnych Chałupkach pozostawał w cieniu. Nad wejściem do niego zachowała się jednak ciekawa pamiątką po Rothschildach – ich herb rodowy wykuty na żeliwnej płycie. W jego tarczy jest ręka ściskająca strzały, symbolizująca synów protoplasty rodu - frankfurckiego kupca Meyera Amschela Rothschilda (1743-1812). Każdy z nich zbił fortunę w najważniejszych europejskich stolicach, dając jednocześnie początek narodowym gałęziom Rothschildów. Wspomniany Salomon patronował gałęzi austriackiej.

Rothschildowie władali pałacem w Chałupkach do 1936 r., kiedy to musieli opuścić Czechosłowację. W 1907 r. sfinansowali jego przebudowę. Po nich zabytek objęła w posiadanie rodzina Kirchen und Pancken, a dokładnie ciesząca się względami samego Adolfa Hitlera wdowa po niemieckim generale, baronowa von Rotkirch Kirchen und Pancken. Po 1945 r. przeszedł na własność Skarbu Państwa. Obecnie należy do gminy Krzyżanowice. Użytkowany jest jako obiekt hotelowo-gastronomiczny.

W opinii historyków sztuki, piętrowy pałac zachował barokowy ryt z końca XVII w., mimo przebudowy na przełomie XVIII i XIX w. Przetrwały tylko nieliczne relikty wcześniejszych budowli. Całość otacza XIX-wieczny park z licznymi okazami starodrzewia, głównie kasztanowców białych (niektóre mają wymiary pomnikowe i obwody ponad 3 metry), jesionów tworzących aleję, klonów i lip. W sumie zidentyfikowano tu 26 gatunków dendroflory. Ciekawostką są trzy gatunki fiołków (m.in. fiołek biały pachnący), ponad stuletnie głogi, zawilec gajowy i ziarnopłon wiosenny.

Grzegorz Wawoczny


WAW,23-11-2008
Galeria: zamek chałupki
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazek    
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Portal www.goraciborz.pl wykorzystuje pliki cookies, czyli tzw "ciasteczka". W przypadku braku akceptacji korzystania z plików cookies prosimy o opuszczenie strony.
Zamknij