Powiat
::: Szlak sztuki sakralnej ziemi raciborskiej - gotyk II

Kościoły św. Ducha w Raciborzu (obecnie Muzeum) oraz Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rudach pełniły dawniej rolę świątyń przyklasztornych. To wspaniałe dzieła doby gotyku.

IV Kościół Św. Ducha (obecnie Muzeum)

Fundatorem klasztoru dominikanek był książę Przemysł, najmłodszy syn księcia Władysława, o którym Jan Długosz tak wspomina w swoich Rocznikach: - Książę raciborski Przemysł, tknięty żarliwą pobożnością, zakłada w kościele św. Ducha w Raciborzu klasztor mniszek zakonu kaznodziejskiego i daje mu jako wyposażenie wsie książęce, młyny i inne dochody, obdarowując wszystkie swoje nadania wolnościami i wielkimi przywilejami i wzywając pomsty Bożej na tych, którzy by tu chcieli siać niepokój.

Przemysł, pierwszy władca samodzielnego księstwa raciborskiego, jawi się na kartach źródeł jako dobry i religijny władca, który szczególnym kultem otaczał męczennika św. Stanisława ze Szczepanowa. 1 października 1299 roku, w klasztorze dominikanów odbyła się kapituła prowincjonalna zgromadzenia, której przewodniczył przybyły z Krakowa prowincjał Zdzisław. Książę Przemysł zjawił się tego dnia w refektarzu klasztoru, w którym dominikanie zgromadzili się na obiad. Tu Bogu i Najświętszej Marii Pannie ślubował, że założy w Raciborzu klasztor sióstr dominikanek. Darowiznę na ten cel terenu pod budowę, młyna Kunowego na Nowym Mieście oraz wsi Ocice ogłosił protonotariusz książęcy Jan. Symbolem przyjęcia książęcej donacji było odebranie przez Zdzisława czapki od Przemysła. Wspomnianą datę przyjmuje się za początek procesu fundacyjnego klasztoru dominikanek p.w. Świętego Ducha.

9 kwietnia 1306 roku książę, przeczuwając zbliżającą się śmierć, wydał dokument, który nazwał swą ostatnią wolą i testamentem. Przypomniał tu swoje śluby dla zbawienia duszy oraz pomnożył wcześniejsze darowizny. Skonkretyzowane zostało miejsce pod budowę klasztoru. Był to teren przy bramie Św. Mikołaja. Włości dominikanek książę polecił na wieczyste czasy zwolnić od wszelkich ciężarów i danin na rzecz księcia. Uczynił tak ze względu na zamiar umieszczenia w przyszłym konwencie swojej córki Eufemii. 9 kwietnia 1306 roku, co jest faktem godnym podkreślenia, konwent dominikanek w Raciborzu otrzymał wyjątkowy immunitet, zwalniający siostry z obowiązku dostarczania na potrzeby dworu książęcego wozów, nawet w razie wojny obronnej. Jako patronów, obok Św. Ducha, książę Przemysł wymienił: Michała Archanioła, Apostołów Piotra i Pawła, św. Jana Ewangelistę, św. Annę i św. Agnieszkę. 7 maja, a więc niespełna miesiąc po spisaniu testamentu, władca zmarł.

Klasztor składał się w początkowej fazie z zabudowań drewnianych i prawdopodobnie małej kaplicy. Dopiero w 1317 roku siostry rozpoczęły budowę kościoła klasztornego p.w. Św. Ducha i Najświętszej Marii Panny. Przeszkodą były prawdopodobnie klęski nieurodzaju oraz epidemie. Te ostatnie dotknęły Racibórz szczególnie. Kościół stanął w pełnej krasie dopiero w 1334 roku. Konsekrował go biskup wrocławski Nanker. Do dziś stanowi prostą bryłę sytuowaną w pierzei ulicy, dostosowaną do całości zabudowań klasztornych. W części zachodniej nawy znajdowała się obszerna murowana empora zakonna. Wieża został dostawiona w późniejszym okresie.

Trudno dziś dać jednoznaczną odpowiedź na pytania, jaka była chronologia budowy poszczególnych części kompleksu klasztornego. Zdaje się słusznie Carl Linge, pierwszy rektor utworzonego w 1818 roku Królewsko-Ewangelickiego Gimnazjum w Raciborzu, pisze, że ze względu na liczne pożary, które strawiły nie tylko zabudowania ale i dokumenty “nie znamy nawet pierwszego miejsca najstarszego domu zakonu i kościoła”. Nierozwiązany jest przede wszystkim problem datowania wzniesienia kościoła wraz z prezbiterium kryjącym szczątki książęce, możnowładcze i zakonnic oraz przyległej do niego kaplicy p.w. Św. Ducha, która na początku XIX wieku była w złym stanie i groziła zawaleniem. Być może pełniła ona rolę pierwotnej świątyni i jednocześnie mauzoleum Piastów.

Obok Ofki, o czym dalej także mowa, spoczęli tu jej ojciec Przemysł, matka Anna i brat Leszek.
Klasztor dominikanek był bardzo bogaty w uposażenia książęce z okresu fundacji oraz majątki zakonnic, które zawsze po ich śmierci przejmował. Jako że były to książęce i możnowładcze córy, majątek dominikanek był spory. O wiele uboższy był klasztor dominikanów, który powstał co prawda pół wieku wcześniej, ale już od początku XIV wieku funkcjonował w cieniu fundacji dominikanek. By chronić ten stan, zakonnice przy każdej okazji zabiegały u książąt o protekcję w sprawach majątkowych, a książę Leszek nakazał mieszczanom odmówić posłuszeństwa każdemu nowemu władcy księstwa do czasu zatwierdzenia przez niego klasztornych przywilejów. 2 lipca 1345 roku wszystkie donacje zatwierdził oraz otoczył swoją opieką papież Klemens VI.

Z czasem ochrona ta słabła. W swoich Rocznikach… Jan Długosz wspomina: - Z biegiem czasu księżna Ofka kupiła dla klasztoru miasto Baworów (Baborów) i siedem wsi, które książę raciborski Mikołaj, syn Janusza, zagarnął gwałtem i ze szkodą klasztoru sobie przywłaszczył. Jego synowie Wacław i Janusz, podobnie jak on występni nic sobie robiąc z nałożonych na nich kar kościelnych, podzielili między siebie wspomniane dobra zupełnie jak dziedziczne.

W relacji tej chodzi o Mikołaja V (zm. 1452) i jego dwóch synów: Jana (zmarł w 1482 lub 1483 roku) i Wacława III (zmarł w 1478 roku). Naruszenie podstaw ekonomicznych funkcjonowania dominikanek sprawiło, że większymi względami władców i mieszczan zaczął się cieszyć konwent męski zakonu kaznodziejskiego. Dochodziło przez to często do sporów z klerem kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Dominikanie otrzymywali liczne zapisy testamentowe, przejmowali pogrzeby i administrowali sakramentami, a to budziło zazdrość kapituły kolegiackiej. Z czasem jednak mieszczaństwo stało się bardziej szczodre dla kolegiaty.

Konwent dominikanek przestał istnieć w 1810 roku, w czasie pruskiej sekularyzacji dóbr kościelnych. Wyposażenie kościoła Św. Ducha sprzedano okolicznym parafiom. Nie wiadomo natomiast, co się stało z archiwum, prawdopodobnie zresztą dość ubogim ze względu na liczne pożary. Kościół Św. Ducha przejęli potem ewangelicy, zaś pomieszczenia klasztorne zostały zaadaptowane na Królewsko-Ewangelickie Gimnazjum.

Od 1927 roku, po tym, jak ewangelicy przenieśli się do nowego kościoła przy obecnej ul. Ogrodowej, w dawnym kościele Św. Ducha znajduje się muzeum. Przed wojną miało ono bogate zbiory w działach: prehistoria, mineralogia, geologia, militaria, sztuka kościelna, kultura regionu i starożytność. Spora część z nich zaginęła w 1945 roku. Mimo to Muzeum w Raciborzu, z sukcesywnie odbudowywanymi kolekcjami, jest dziś jedną z bogatszych w eksponaty placówką na Górnym Śląsku.

Były klasztor dominikanek jawi dziś również jako wielka nekropolia książąt raciborskich i opawsko-raciborskich, możnowładców i zakonnic. Zostali tu pochowani: Leszek i Eufemia; książęta raciborscy z linii Przemyślidów, w tym Jan IV Młodszy i jego żona Magdalena, których epitafium przetrwało do czasów współczesnych; Anna, córka Ziemowita mazowieckiego; Elencza - córka Władysława, księcia bytomsko-kozielskiego; nieznana córka Władysława oświęcimskiego; Elżbieta, córka Mikołaja raciborskiego; Agnieszka, córka Mikołaja raciborskiego, a być może i sam fundator książę Przemysł, choć zmarł zanim jeszcze powstał klasztor, przez co jego szczątki mogły tu być co najwyżej przeniesione z krypty książęcej w kościele Św. Jakuba, gdzie zapewne pierwotnie został pochowany u boku ojca Władysława i stryja Mieszka.

Dawny kościół dominikanek był miejscem badań archeologicznych, które dostarczyły wielu ciekawych i ważnych odkryć. Po 1945 roku badania przeprowadzono tu dwukrotnie. Pierwsze podczas montażu pod nawą główną urządzenia klimatyzacyjnego. Odkryto wtedy cztery groby z drewnianymi trumnami. Jeden z nich, zachowany w całości, zawierał dwie trumny ułożone jedna na drugiej. W dolnej spoczywały szczątki mężczyzny, w górnej kobiety. Przy kobiecie odkryto różaniec i medalik z brązu datowany na XVI-XVII wiek, na którym znajdował się wizerunek św. Marcelego, patrona miasta. Pozostałe trzy groby zachowane były szczątkowo. Widoczne były ślady innych drewnianych trumien, co świadczyło o tym, że pod nawą główną, przez cały czas funkcjonowania klasztoru, lokowano krypty.

Ogromne znacznie miały kolejne, o wiele szerzej zakrojone badania archeologiczne z lat 1992-1998, które prowadzono w prezbiterium kościoła oraz na miejscu nieistniejącej już kaplicy Św. Dominika. Pracami kierowała archeolog Krystyna Kozłowska. Z jej sprawozdania dowiadujemy się, że w prezbiterium odkryto czternaście grobów, ślady trzech lub czterech poziomów historycznych kościoła, fragmenty wczesnogotyckiego portalu nad wejściem do zakrystii, ślady pieca hypokaustum, mur podstawy ołtarza oraz warstwy kulturowe sprzed budowy kościoła.

W miejscu kaplicy Św. Dominika odkryto natomiast zarys jej fundamentów a także dwóch ceglanych krypt grobowych oraz dwanaście pochówków. Szkoda, że badania podziemia kaplicy trwały bardzo krótko. Ich dalsze prowadzenie przyniosłoby z pewnością wiele dalszych, cennych informacji.
Wykopaliska w prezbiterium zaadaptowano pod koniec lat 90. XX wieku na potrzeby muzealnej ekspozycji. To obecnie jedna z większych atrakcji turystycznych miasta. Obejrzeć można dwie średniowieczne krypty oraz domniemany grób księcia Walentego, ostatniego, zmarłego w 1521 roku, księcia raciborskiego z rodu Przemyślidów.

Kościół Św. Ducha zdobi XVII-wieczny fresk Salve Regina, odkryty przypadkowo podczas prac renowacyjnych w latach 1936-1937. W prezbiterium oglądać można również, odrestaurowany w 2000 roku, XVII-wieczny fresk Zesłanie Ducha Świętego.

V kościół pocysterski w Rudach

Pocysterski kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Rudach z Kaplicą Maryjną kryjącą cudowny obraz Matki Boskiej Pokornej Rudzkiej oraz kompleksem klasztorno-pałacowym, to najcenniejszy, obok raciborskiego zamku, górnośląski zabytek. To również najstarsze na Górnym Śląsku miejsce kultu maryjnego. Kościół, stanowiący dziś diecezjalne sanktuarium diecezji gliwickiej, odwiedza coraz więcej pielgrzymek. Ich celem jest obraz Pokornej Matki z Dzieciątkiem Jezus, ukoronowany w czerwcu 2000 roku przez nuncjusza apostolskiego arcybiskupa Józefa Kowalczyka. Turystów wabi również odrestaurowany w latach 2007-2009 monumentalny kompleks klasztorno-pałacowym nie mający sobie równych w naszym regionie.

Początki rudzkiej fundacji nie są do dziś wyjaśnione. Kłopoty spowodowane są brakiem dokumentu fundacyjnego lub jakiejkolwiek pośredniej wzmianki o jego istnieniu w archiwach. W raciborskim Archiwum Państwowym odnalazł się jedynie regest dokumentu z 1223 roku, w którym biskup wrocławski Wawrzyniec nadał klasztorowi w Rudach dziesięciny. To stosunkowo niedawne odkrycie rzuciło nowe światło na stan badań nad początkami klasztoru w Rudach. Przekonuje, że historia cystersów na Górnym Śląsku jest znacznie starsza niż dotychczas sądzono.

W 1223 roku w Raciborzu i Opolu rządził przychylny Kościołowi katolickiemu oraz klasztorom książę Kazimierz (1179-1229/30), jedyny syn księcia raciborskiego Mieszka, na krótko władcy rozbitej na dzielnice Polski (jego doczesne szczątki spoczywają na Wawelu). Nie mamy wprawdzie pewności, że dokument, o którym wspomina regest rzeczywiście istniał, ale z dużym prawdopodobieństwem możemy przypuszczać, iż właśnie z księciem Kazimierzem należy wiązać początki cysterskiej fundacji na Górnym Śląsku. Ten władca, obok księcia Władysława, jest także wymieniany jako legendarny darczyńca obrazu Matki Boskiej Pokornej dla cystersów z Jędrzejowa, którzy potem przekazali go do Rud. Jędrzejów był macierzystym konwentem dla Rud.

W starszej literaturze przedmiotu podaje się, że Rudy są już drugą cysterską fundacją w tych okolicach i to dopiero z lat 50. XIII stulecia. Pierwszą, z lat 1237-1241, przypisywano niejakiemu B. cancelarius Galroniae. Nie wiemy, kim był ów hierarcha. Sądzi się, że to Bogusław, kanonik kapituły krakowskiej i kanclerz księcia Konrada mazowieckiego, ówczesnego seniora na tronie w Krakowie. Galroniae może jednak równie dobrze wskazywać na dzielnicę opolską. Materiał źródłowy dotyczący tej ziemi jest, niestety, znacznie uboższy. Nie wiemy, czy żył tu wówczas kanonik o imieniu Bogusław, zakładając, rzecz jasna, że wskazane w dokumencie “B.”, to skrót od tego imienia.
Przyjmijmy jednak, że rzeczywiście chodzi o kanonika Bogusława. Za jego namową, kapituła generalna w Citeaux zaleciła, w 1238 roku, opatom z Sulejowa i Mogiły wizytację tych terenów i określenie, czy możliwa jest na nich budowa klasztoru. Opaci wydali opinię pozytywną. Pierwszy klasztor nie powstał jednak w Rudach, lecz w Woszczycach (Vosic), miejscowości położonej nad Potokiem Woszczyckim, tuż za Rybnikiem, przy trasie Żory-Katowice. Potok Woszczycki, co ciekawe, był wówczas zwany Rudą.

Opaci Sulejowa i Mogiły wizytowali jednak miejsce, w którym cysterskie zabudowania o charakterze klasztornym istniały już od lat 20. XIII wieku. Zamieszkujący je konwent w 1223 roku otrzymał dziesięciny od biskupa Wawrzyńca. Był to zapewne początek trwającego zazwyczaj kilkadziesiąt lat procesu lokowania opactwa. Fundacja przeżywała prawdopodobnie kryzys po śmierci księcia Kazimierza (1229/30) i biskupa Wawrzyńca (1232). Starania B. cancelariusa z 1238 roku skierowane były, jak możemy się domyślać, na jej wskrzeszenie. Żywot woszczyckiego klasztoru był, niestety, bardzo krótki. Kres zadał mu najazd Mongołów z 1241 roku. Mnisi, jak chce legenda, schronili się przed najeźdźcami w Maciowakrzu. Do fundacji z 1238 roku nawiązywał później opat Andrzej Emanuel Pospel z Rud. Błędnie jednak wiązał z tą datą powstanie kierowanego przez siebie klasztoru.

Po upadku klasztoru w Woszczycach cystersi postanowili szukać innego dogodnego miejsca pod budowę nowego. Według opata Blasiusa Rachwalda, w 1252 roku zjawili się w dziewiczej dolinie nad rzeką Rudą, w miejscu zwanym dziś Rudy. Wynika z tego, że przesunęli się tylko w dół rzeki, bliżej ujścia do Odry. Blasius Rachwald podał tę informację G. Jongelinowi, który zbierał materiały do dziejów opactwa. Nie powołał się jednak na żadne źródło. Według Jongelina miała to być pierwsza próba reaktywowania nieudanej fundacji woszczyckiej. Według innych historyków, mnisi z podkrakowskiego Jędrzejowa pojawili się w nowym miejscu dopiero w 1254 lub 1255 roku. Pretekstem do rozpoczęcia ponownych starań o budowę klasztoru miała być kanonizacja biskupa męczennika Stanisława ze Szczepanowa, do której doszło 5 maja 1254 roku.

Za 1255 rokiem przemawiają odtworzone Annales Cistercienses nawiązujące do tablic chronologicznych znajdujących się dawniej w Citeaux i innych opactwach. Na nich to, obok nazwy opactwa, umieszczano datę jego powstania. W połowie XVII w., taką mocno zniszczoną tablicę z nazwą Rudy i datą “1255”, widział przed kapitularzem w Citeaux wspomniany już opat rudzki Andrzej Emanuel Pospel. Data ta musiała jednak budzić wątpliwości skoro kapituła poprosiła Rudy o precyzyjne datowanie powstania konwentu. Podano wówczas rok 1258.

Dokładnie bowiem 21 października 1258 roku książę opolsko-raciborski Władysław wystawił w Raciborzu dokument donacyjny dla klasztoru. Wynika z niego jasno, że w 1258 roku był on już zamieszkały. Budowa kościoła i klasztoru musiała się rozpocząć wcześniej. Dzisiejsze Rudy nosiły wówczas nazwę Wladislavia, nawiązującą bezsprzecznie do imienia fundatora. Wystawienie dokumentu poprzedził, 10 października 1258 roku, wielki zjazd dostojników w Raciborzu. Źródła wspominają, że obecni byli na nim: biskup wrocławski Tomasz I (poddaje się jednak ten fakt w wątpliwość), przeor raciborskich dominikanów Wincenty z Kielczy, kasztelanowie Jan z Mikołowa, Rupert z Cieszyna, Wawrzyniec z Oświęcimia, podkomorzy książęcy Jarosław i kanclerz Kolhard.
Książę Władysław wystawił dyplom rudzki w imieniu własnym, żony Eufemii, synów Mieszka, Kazimierza i Bolesława. Swoją pieczęć złożył pod nim wspomniany już biskup Tomasz I. Mnisi cysterscy otrzymali immunitety gospodarcze i prawne dające możliwość funkcjonowania i rozwoju fundacji. Szesnaście lat później donacje te potwierdził w Lyonie papież Grzegorz X. Po nim książęta opolsko-raciborscy: Kazimierz (1274), Walentyn (1520) i Jan II Dobry (1525). W 1534 roku uczynił to cesarz Ferdynand I Habsburg, a w 1660 roku cesarz Leopold I Habsburg.

Spróbujmy więc usystematyzować zebrane informacje. Można przyjąć, że początki rudzkiego klasztoru sięgają 1223 roku. Z zachowanych dokumentów wiemy tylko tyle, że w tym czasie istniał klasztor nad Rudą, któremu nadano dziesięciny. Data z regestu wskazuje, że dokument był autentyczny, bo tylko w 1223 roku biskup Wawrzyniec przebywał na Górnym Śląsku. Ubóstwo materiału źródłowego sprawia, że, niestety, nie są nam dokładnie znane początki ani dalsze losy tej fundacji. Dodajmy tylko, że w 1928 roku obchodzono uroczyście w Rudach 700-lecie istnienia cudownego obrazu Matki Boskiej Rudzkiej, który mnichom z Jędrzejowa mieli podarować książęta opolsko-raciborscy Kazimierz i Władysław. Wskazuje to pośrednio na sięgający przynajmniej 1228 roku rodowód cysterskiej fundacji nad Rudą. Pamiętajmy jednak, że obchody zorganizowano w oparciu o miejscową tradycję, a nie wiarygodny przekaz źródłowy.

W latach 1237-1241 cystersi małopolscy wskrzesili podupadłą z niewiadomych względów fundację. Wiemy już, że klasztor znajdował się jeszcze wówczas w miejscowości Woszczyce. Jego żywot był krótki. Kres zadał mu najazd Mongołów z 1241 roku. Wówczas zakon postanowił szukać nowego, bezpieczniejszego miejsca. W latach 1254-1255 do dzisiejszych Rud ponownie sprowadzono mnichów i strzechę budowlaną. Po oddaniu do użytku pierwszych, prawdopodobnie drewnianych budowli wprowadziła się tu, jak nakazywała reguła, trzynastoosobowa grupa zakonników z opatem na czele. 21 października 1258 roku książęca kancelaria lub, według najnowszych badań, skryptorium dokumentowe klasztoru macierzystego w Jędrzejowie wystawiło dokument donacyjny dla zamieszkałego już klasztoru (tzw. dyplomat rudzki). Książę opolsko-raciborski Władysław potwierdził w nim pomyślne zakończenie blisko czteroletniego procesu tworzenia zalążków opactwa. Nie przez przypadek odwołał się do ojca Kazimierza. Wszak to jemu można przypisać faktyczne początku rudzkiej fudacji.

W 1260 roku majętności uformowanego już wówczas klasztoru składały się z ośmiu wiosek: Dobrosławic, Jankowic Rudzkich, Maciowakrza, Rudy Kozielskiej, Stanicy, Woszczyc, Zawady Rybnickiej, Boguszowic oraz części wioski Pogrzebień. Było to nadanie średniej wielkości, zdecydowanie mniejsze niż te dla cysterskich fundacji na Dolnym Śląsku. W 1286 roku Rudy były jednak już na tyle silnym i ludnym klasztorem, że mogły sobie pozwolić na założenie własnej filii w Jemielnicy. Co ciekawe, faktu tego nie odnotowała kapituła generalna w Citeaux.
Cystersi przebywali w Rudach do 1810 roku, czyli do kasaty zarządzonej przez władze pruskie. Ich dobra przejęło państwo, a później przeszły one w ręce książąt raciborskich z rodu Hohenlohe. W styczniu 1945 roku padły ofiarą wojennej pożogi. W poklasztornym kościele pozostał jednak cudowny obraz Matki Boskiej Rudzkiej z Dzieciątkiem Jezus, do którego od lat pielgrzymują rzesze Górnoślązaków. To dzięki Pokornej ze złotymi koronami poświęconymi, 15 czerwca 1999 roku, przez Ojca Świętego Jana Pawła II, Rudy są dziś świętym miejscem, diecezjalnym sanktuarium diecezji gliwickiej, bez wątpienia najstarszym miejscem kultu maryjnego na Górnym Śląsku.

Kult Maryi był bardzo silny w średniowiecznych klasztorach śląskich. Źródło tego tkwi w wielkiej czci, jaką otaczał Maryję św. Bernard z Clairvaux, największy cysters wieków średnich, twórca potęgi zakonu. W wielu klasztorach można spotkać wyobrażenia św. Bernarda klęczącego u stóp Bogarodzicy. Sama pieśń Bogarodzica świadczy o mocnym kulcie Maryi na ziemiach polskich w średniowieczu. Cystersi sprowadzali do zakładanych przez siebie konwentów obrazy, które z czasem stawały się lokalnymi obiektami kultu Maryi, pod jej opiekę oddawali świątynię (kościół w Rudach ma wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny) lub też monasteria (np. Wąchock – Cella Mariae (1179), Paradyż – Paradisus Beatae Mariae (1234) oraz Szczyrzyc – Vallis Mariae (1239)).

Wedle mało wiarygodnej tradycji, obraz z Rud, w 1228 roku, podarowali cystersom z Jędrzejowa książęta opolsko-raciborscy Kazimierz i Władysław. Tak bynajmniej zaświadcza napis umieszczony w XVIII wieku nad wejściem do kaplicy i inskrypcja na odwrocie dzieła. Cystersi, przed rokiem 1553, mieli przywieźć obraz do Rud. Jest wielce prawdopodobne, że jakaś ikona Matki Bożej była przechowywana tu już wcześniej. Nakazywała to reguła cysterska. W niewiadomych okolicznościach obraz zaginął lub został zniszczony np. podczas pożaru.

Według najnowszych badań obecny obraz Matki Boskiej Rudzkiej został namalowany temperą na lipowej desce w XV wieku, a do Rud trafił dopiero w połowie XVI wieku. Pierwszy wizerunek Maryi miał cechy bizantyjskie. Stanowił prawdopodobnie kopię płótna “Salus Populi Romani” z Bazyliki Santa Maggiore w Rzymie. Jak dowiodły prace konserwatorskie, przeprowadzone w latach 1990-1991 w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, pierwotne malowidło było w Rudach czterokrotnie przemalowywane. Pierwszy raz w XVI wieku, później w wiekach XVII  XVIII po czym, ostatni raz, w 1935 roku. Drewno podkładowe jest mocno zniszczone wskutek przybijania do niego wotów dziękczynnych oraz szkodliwej działalności kornika.

W 1935 roku, podczas renowacji wykonywanej przez wrocławskiego malarza Hugo Hesse, odkryto na ramie łaciński napis, który w tłumaczeniu znaczy: “Gdy nadejdzie ostatni, najsmutniejszy obraz śmierci i Bóg będzie czynić sprawiedliwość dla całej ludzkości, pamiętaj Matko Boża powściągnąć gniew, aby Ruda mogła korzystać z upragnionego pokoju”. Renowacji tej dokonano na polecenie księcia Wiktora III z okazji 25. rocznicy jego ślubu z księżną Elżbietą. Do tego czasu obraz był przysłonięty srebrnymi sukienkami, a postacie Maryi i Jezusa ukoronowane. Ikona miała też korony. Jednak przed renowacją z lat 30. XX wieku w niewiadomych okolicznościach zaginęły, a wspomniane sukienki umieszczono na kopii wykonanej przez Hesse również w 1935 roku (to współczesne malowidło przetrwało do czasów współczesnych).

Obraz Matki Boskiej Pokornej znajduje się w przepięknej barokowej Kaplicy Maryjnej wybudowanej przez opata Józefa II (1716-1735) w latach 1724-1726. Cystersi, zgodnie ze swą regułą zakonną, przywiązywali ogromną wagę do kultu Matki Chrystusa. Wydzielenie w świątyni osobnego miejsca do składania jej hołdu było podyktowane rozwijającym ruchem pielgrzymkowym. Przed wybudowaniem Kaplicy cudowny obraz był umieszczony w południowej ścianie nawy głównej, w miejscu niegodnym dla osławionej już wówczas orędowniczki i uzdrowicielki górnośląskiego ludu.

Kościół klasztorny p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny jest trójnawową, czteroprzęsłową bazyliką. Jego budowę zakończono już przed rokiem 1303, na co wskazuje dokument księcia raciborskiego Przemysła ustanawiającego fundację na oświetlenie wnętrza. Wchodzi się do niego przez ostrołukowy, charakterystyczny dla epoki romańskiej portal znajdujący się obecnie w kruchcie pod dobudowaną w XVIII wieku wieżą. Świątynia ta przeniosła na Śląsk archaiczny już w XIV wieku, a ustalony w Clairvaux i wypracowany w Fontenay schemat burgundzki lub też, jak dowodzą najnowsze badania, schemat włoski przeniesiony na ziemie polskie prawdopodobnie z Czech. Polega ona stosowaniu tzw. francuskich przęseł; tak samo długich w nawie głównej jak i bocznych, w których są one jednak węższe. Model ten stosowany był w cysterskich kościołach Małopolski. Jak dowiedziono, przy wznoszeniu świątyni w Rudach czynny był doskonały wówczas warsztat śląski [strzecha budowlana] działający przy wznoszeniu kościoła w Lubiążu i w Trzebnicy. Podobnie jak tam, nowatorskie było zastosowanie cegły przy ograniczeniu użycia kamienia jedynie do detalu.
W XIV wieku obok kościoła powstało właściwe claustrum [zabudowa klasztoru] składające się już ze skrzydeł zachodniego i północnego. Kościół i trzy skrzydła tworzyły wirydarz czyli dziedziniec klasztorny okolony krużgankami, z których mnisi wchodzili do swoich cel. Generalnie więc średniowieczny kompleks obejmował kościół z transeptem [nawą poprzeczną przecinającą nawę główną w kościołach budowanych na planie krzyża] i przylegający do niego, od północy, trójskrzydłowy klasztor wyznaczający czworoboczny wirydarz. Ze względu na prowadzoną przez cystersów gospodarkę, wokół tak ukształtowanego klasztoru powstawały sady, warzywniki i pola uprawne. Obszar na wschód i południe od kościoła zajmował klasztorny park. Tak ukształtowane opactwo funkcjonowało przez ponad trzysta lat mimo zniszczeń jakie przyniosły wojny husyckie.
Dopiero w czasie barokowej przebudowy i rozbudowy z XVII i XVIII wieku dobudowano pałac opacki i szereg budynków gospodarczych. Pierwsze przekazy ikonograficzne i kartograficzne pokazują już mocno przekształcone claustrum. Jak wyglądało ono w XVII wieku widzimy na rycinach Wernera i Ridingera. Są to widoki powstałe po 1671 roku, czyli po wielkiej przebudowie zapoczątkowanej przez opata Wawrzyńca Merkla (1616-1679) i kontynuowanej z rozmachem przez opata Andrzeja Emanuela Pospela. Do budynków klasztornych dostawiono wówczas skrzydło gościnne oraz dobudowano od północy nowy, okazały pałac opacki. Wielką przebudowę opata Pospela poprzedziły prawdopodobnie zniszczenia dokonane przez wojska Unii Protestanckiej w latach 1621 i 1626 oraz szwedzkie w roku 1642 roku.

Pracami modernizacyjnymi kierował biskupi budowniczy Melchior Werner z Nysy. Znacznie przekształcił średniowieczne założenia. Dokonał wymiany skrzydła północnego, poszerzył i przebudował parter a także wymienił piętro skrzydła wschodniego. Przebudował parter i nadbudował piętro skrzydła zachodniego a także powiększył krużganki. Generalną przebudowę kontynuował w początkach XVIII wieku jeszcze opat Józef I. Powstał wówczas ceglany mur graniczny i oraz cieplarnia. W 1680 roku jego staraniem podniesiono mury kościoła i ukończono budowę nowych krużganków klasztornych. Krużganki te były dziełem mistrza murarskiego Karola Ratha z Tworoga Małego. W tym też czasie dwie kaplice bliźnie p.w. Św. Krzyża i św. Jana Nepomucena otrzymały kopuły. Pięć lat później wybudowano kruchtę zachodnią i kryptę. W 1700 roku, za rządów opata Bernarda II (1696 - 1716), wybudowano chór muzyczny, a następnie wykonano polichromie i sztukaterie.

W trakcie budowy kaplicy dla obrazu Matki Boskiej Rudzkiej, w nocy 26 września 1724 roku w kościele wybuchł pożar. Spłonęło wszystko z wyjątkiem samej kaplicy, zakrystii, archiwum, biblioteki i refektarza. Z pomocą przybył klasztorowi książę raciborski przekazując na odbudowę świątyni tysiąc guldenów. Przy ścianie zachodniej wybudowano wówczas masywną dzwonnicę i nową fasadę w stylu barokowym. Poprzednia drewniana dzwonnica znajdowała się kilkanaście metrów przed świątynią. Na jej miejscu stoi dziś figura św. Jana Nepomucena. W takim stanie kościół przetrwał do II wojny światowej. W latach 1938-1939 przeprowadzono w nim jedynie prace restauracyjne.
Pożar w styczniu 1945 roku, spowodowany przez wojska radzieckie, naruszył główne elementy konstrukcyjne. Runął środkowy filar nawy oraz sklepienia nawy głównej i bocznej północnej. Częściowo zawaliło się sklepienie prezbiterium. Ocalała kaplica z cudownym obrazem. W trakcie odbudowy i prac konserwatorskich zdecydowano o tzw. regotyzacji wnętrza czyli powrocie do wyglądu średniowiecznego. Niemożliwe było wówczas przywrócenie świątyni barokowego wystroju. Odbito wszystkie tynki wewnętrzne ukazując okazały gotycki wątek ceglany. Pracami kierował ks. radca Emil Theodor Jatzek i inż. Zdzisław Kaczmarczyk. Dziś można uznać, że decyzja była słuszna. W trakcie odbudowy uporządkowano dwie krypty; klasztorną pod Kaplicą Maryjną i rodzinną książąt raciborskich pod kruchtą.

Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny, którego idea była przypisywana św. Bernardowi z Clairvaux, było tematem istniejącego do 1945 roku obrazu z ołtarza głównego. Obraz był doskonała kopią malowidła z kościoła p.w. św. Karola Boromeusza we Wiedniu. Ołtarz sprawiał imponujące wrażenie. Pomiędzy kolumnami nastawy znajdowały się drewniane figury św. cesarzowej Kunegundy i św. Benedykta z jednej strony oraz św. Jadwigi i św. Bernarda z drugiej. Ich autorem był świetny rzeźbiarz Jan Melchior Österreich, twórca Kolumny Maryjnej na raciborskim Rynku. Pośrodku glorii ołtarzowej znajdowała się korona cesarska. Symbolika ta miała umacniać związki Cesarstwa Austrii ze Śląskiem.

Ołtarz spłonął co prawda w 1945 roku, ale kościół zachował część dawnego wystroju i wyposażenia. Najcenniejsza jest wybudowana w latach 1723-1725 barokowa Kaplica Maryjna z cudownym obrazem Matki Boskiej Rudzkiej. To prawdziwa perełka śląskiej sztuki barokowej. W jej wnętrzu znajdują się przepiękne polichromie i sztukaterie. Te pierwsze mają swoją symbolikę. W ikonografii, w której głównym motywem jest teologia św. Bernarda, czytelne są oddziaływania dramatu jezuickiego czyli milenijnego ujęcia historii. Cystersi chcieli przez to wskazać na ukryte związki między dziejami świata a historią zbawienia. Na sklepieniu Najświętsza Maria Panna z Dzieciątkiem otoczona chórami świętych aniołów w lunetach jest adorowana przez św. Bernarda z Clairvaux, innych świętych oraz członków zakonów rycerskich. W przedstawieniu tym, pochodzącym z 1725 roku, daje się zauważyć pewien wątek militarny.

Niezwykle wymowne są trzy korony umieszczone nad głową Maryi: rudolfińska korona cesarska, korona ottońska oraz mitra czyli książęca korona Śląska. Sceny otaczające przedstawienie główne zawierają aluzje do aktualnych wówczas wydarzeń politycznych. Diabeł zamykany w czeluści ma rysy Turka. Jest to echo zwycięstwa pod Wiedniem (1683) i pokoju w Pożarowcu (1718 rok) kończącego wojnę Austrii z Turcją z latach 1716-1718. Dzięki temu pokojowi monarchia Habsburgów znacznie rozszerzyła swoje granice.

W adoracji monogramu Maryi przez cztery kontynenty, Europę reprezentuje postać w płaszczu i zbroi z towarzystwem orła. Postacią tą, przed którą leży złote berło jest zapewne sam cesarz Karol VI. Scenie towarzyszy spuszczenie ognistego gradu na orszak Goga i Magoga. Maryja, której kult w monarchii habsburskiej miał status państwowy jest tu cesarzową, niejako Generalissimą cesarskich wojsk chrześcijańskich. Towarzyszące tym polichromiom sztukaterie wykonano za czasów opata Benedykta Galla (1783-1798).

Pod koniec XVIII wieku obok obrazu Matki Boskiej umieszczono, istniejące do dziś, rzeźby książąt opolsko-raciborskich Władysława i Kazimierza. Oni to, zgodnie z legendą, podarowali cudowny obraz mnichom z Jędrzejowa. Figury książąt wykonał Jan Schubert z Lipnika nad Beczawą. Wcześniej obok obrazu znajdowały się naturalnej wielkości figury Aarona i Mojżesza. Schubert z Lipnika zapełnił również nisze Kaplicy stiukowymi posągami archaniołów Michała, Gabriela, Rafała i Anioła Stróża. Widzimy tu także zachowane płaskorzeźbione medaliony z przedstawieniami: św. Marii Magdaleny, św. Anny, Najświętszej Marii Panny, św. Elżbiety, młodocianego św. Jana Chrzciciela oraz Chrystusa w domu Marii w Betanii.

W ścianach bocznych umieszczono kartusze opackie z kluczami. W tak zwanym podniebiu widoczna jest Gołębica Ducha Świętego, a nad portalem posągi św. Piotra i św. Pawła. Jeszcze z czasów budowy Kaplicy pochodzi żelazna krata przy wejściu. Nad oknami znajdują się dwa herby: po lewej stronie fundatora opata Józefa II, po prawej cysterski. Na ścianach bocznych zawieszono dwa wielkie obrazy - Zwiastowanie Najświętszej Marii Panny i Nawiedzenie św. Elżbiety. Autorem pierwszego malowidła jest Franciszek Sebastini.

Zachowały się klasycystyczne ołtarze boczne z rzeźbionymi przedstawieniami świętych zakonników i aniołów. Umieszczono w nich niezwykle cenne obrazy. W lewym jest to wizerunek św. Benedykta namalowany w 1684 roku, w prawym zaś adoracja św. Bernarda również z tego okresu. Oba dzieła są przypisywane Michałowi Willmannowi lub przynajmniej komuś z jego pracowni.

Prawdopodobieństwo, że stworzył je sam Willmann jest bardzo duże. O tym, że malował dla Rud wspominają jego biografowie. Obok obrazów Willmanna, widzimy w Rudach również XVIII-wieczne, uszkodzone niestety, dwa obrazy ołtarzowe św. Wawrzyńca i św. Floriana. Namalował je czeski jezuita Ignatzy Raab. Na sklepieniu kaplicy bocznej p.w. Św. Krzyża widoczna jest z kolei adoracja św. Bernarda przez aniołki trzymające Anima Christi. Autorem dzieła, namalowanego w 1780 roku na zamówienie opata Augustyna Rennera, jest Franciszek Antoni Sebastini. W kaplicy ujrzymy także znacznie przemalowane medaliony przedstawiające wygnanie z raju, Drzewo Życia oraz pracujących Adama i Ewę.

Ciekawe są również przenośne ołtarzyki czyli feretrony. Jeden barokowy z XVII wieku zawierający obraz św. Heleny i drugi rokokowy z II poł. XVIII wieku z obrazem św. Barbary i św. Józefa. W kościele znaleźć można również obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem oraz portret księcia opolsko-raciborskiego Władysława. Ciekawe są rzeźby m.in. Aarona, Mojżesza i Jana Chrzciciela autorstwa Jana Melchiora Österreicha, które pierwotnie zdobiły Kaplicę Mariacką. Österreich, przypomnijmy, wykonał również w 1753 roku figury ołtarza głównego i loży opackiej.

Zachowały się kamienne płyty nagrobne: późnogotycka z płaskorzeźbioną postacią opata Piotra III (†1503) i jego kartuszem herbowym, renesansowa z wyobrażeniem postaci opata Marcina II (1556-78) i mocno zatartą inskrypcją. Godne obejrzenie są także epitafia: opata Jana Dorna (1608-16) i Wawrzyńca Merchela (1616-23). Ciekawe są umieszczone na ścianach kaplicy Św. Krzyża XVII-wieczne epitafia fundatora księcia Władysława oraz opata Andrzeja Emanuela Pospela. Kaplica Św. Krzyża jest obecnie odnawiana. W sąsiedniej kaplicy św. Jana Nepomucena, której restaurację wnętrza już zakończono, warto obejrzeć iluzjonistyczną kompozycję z mostem na Wełtawie i grupą aniołów unoszących ciało św. Jana Nepomucena, czeskiego męczennika, którego kult był niezwykle rozprzestrzeniony na Śląsku. W 1993 roku, w trakcie konserwacji, we wnętrzu tej kaplicy odkryto pod XVIII-wieczną dekoracją XVII-wieczną polichromię.

Po sekularyzacji wiele cennych dzieł rozdano okolicznym parafiom. Usunięto m.in. drewnianą figurę św. Jana Nepomucena, obraz św. Wawrzyńca z pracowni Michała Willmanna oraz kilka innych cennych wizerunków świętych. W kościele w Stanicy znajdują się dwie wersje wizji św. Bernarda z Clairvaux (lactatio i amplexus), które stanowiły część całego cyklu zamówionego przez cystersów w 1700 roku. Jeden z średniowiecznych obrazów drogi krzyżowej znajduje się dziś w Muzeum w Raciborzu.

opr. G. Wawoczny

 


WAW,14-02-2009
Galeria: szlakiem gotyku
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazek    
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Portal www.goraciborz.pl wykorzystuje pliki cookies, czyli tzw "ciasteczka". W przypadku braku akceptacji korzystania z plików cookies prosimy o opuszczenie strony.
Zamknij