Racibórz
::: Gotycka fara

Kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przy raciborskim Rynku to wyjątkowej klasy zabytek górnośląskiej architektury gotyckiej - dawna kolegiata.

Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, to, bok kościoła Św. Mikołaja na Starej Wsi, najstarsza raciborska świątynia. Powstała zapewne w I połowie XIII wieku, za czasów rządów księcia Mieszka Plątonogiego wsławionego z wielu fundacji kościelnych. Kościół stanął w Raciborzu doby lokacji, w okresie napływu osadników z Flandrii i Walonów. Pierwsza wzmianka źródłowa o nim pojawia się jednak dość późno, bo w 1285 roku (wspomina proboszcza i czterech wikarych: Jana, Bernarda, Henryka, Tomasza). Uformowana parafia musiała jednak istnieć już wcześniej skoro w latach 1238-1258 formował się nieopodal konwent dominikanów. Zakon kaznodziejski niechętnie brał na siebie sprawowanie funkcji kleru świeckiego, stąd też lokował swoje klasztory w ośrodkach o ustabilizowanej strukturze parafialnej.

Dowodem na wcześniejsze istnienie kościoła może być bulla papieża Innocentego IV dla biskupstwa wrocławskiego z 1245 roku. Jeszcze w XIX wieku, na kamiennej ramie okna prezbiterium, istniała inskrypcja “Erb. 1205”. Arabskie cyfry wskazują co prawda, że powstała w czasach nowożytnych, ale bardzo prawdopodobne jest, że to historyczna data powstania pierwszej, zapewne drewnianej świątyni w dzisiejszym Śródmieściu.

Prawdopodobnie drewniany jeszcze kościół spłonął w 1300 roku (niewykluczone, że pomiędzy 1205 a 1300 rokiem rozpoczęto już budowę świątyni murowanej). Na jego miejscu zbudowano obiekt w stylu gotyckim, wielokrotnie - najczęściej wskutek pożarów - przebudowywany, ale zachowujący do dziś korpus główny ukształtowany w postaci hali tworzonej z trzech naw równej wysokości, z których środkowa nakryta została sklepieniem krzyżowo-żrebrowym. Budowa była prowadzona prawdopodobnie przez strzechę budowlaną z Moraw kopiującą wzorce czeskie i austriackie. Dzięki niej kościół, w swym pierwotnym kształcie, stanowił jeden z najciekawszych zabytków architektury sakralnej tak zwanego gotyku redukcyjnego na Śląsku. Późniejsze przebudowy i dobudowy zaciemniały pierwotną formę. Miały one określone cele użytkowe, przez co nie postępowano wedle spójnego programu architektonicznego.

Od wschodu świątynię zamyka prezbiterium, zaś od zachodu kaplica zwana polską, nową lub Marcelego. W zachodniej części usytuowano dwie wieże. Jedna, bardziej południowa, spłonęła w 1574 roku. Druga, od dawna dzwonnica, istnieje do dziś. W latach 1887-1888 wieżę zwieńczono piramidą i pokryto miedzią. Ma ona teraz 68 metrów wysokości.

Ranga świątyni znacznie wzrosła w 1416 roku, kiedy to przeniesiono tutaj kolegiatę z zamkowej kaplicy p.w. św. Tomasza Kantuaryjskiego. Kapitułę kolegiacką tworzyło wówczas pięciu prałatów i dwunastu kanoników. Była trzecią co do wielkości na Śląsku, prawie tak liczną jak wrocławska. Kapituła otrzymała nadania biskupie, ale prebendy były zbyt skromne, by ściągnąć do Raciborza wielu duchownych intelektualistów. Mimo to kilku kanoników zapisało swoją działalnością wspaniałe karty. Obok wspomnianego już Wawrzyńca z Raciborza – rektora krakowskiej Akademii także Piotr Wartemberg z Sycowa. Do 1475 roku był on kustoszem raciborskiej kapituły, wcześniej pracownikiem kurii rzymskiej, kanonikiem wrocławskim, trzykrotnym administratorem i wikariuszem generalnym, posłem wrocławskim do Stolicy Apostolskiej (1459). Wspomnieć należy o Pawle Reymbabe, który stał na czele kapituły raciborskiej, wcześniej będąc kanonikiem katedralnym we Wrocławiu oraz o Janie Scheffelerze, kanoniku raciborskim mocno związanym z krakowskim uniwersytetem.

Dawna szkoła parafialna przy kościele Panny Marii, z momentem przeniesienia tu kolegiaty w 1416 roku, awansowała do rangi szkoły kolegiackiej. Od 1422 roku zarządzał nią scholastyk kapitulny z odrębnym uposażeniem. Funkcję tę sprawowali: Mikołaj Jerzy z Frysztatu (1423-1432), Piotr Beyer z Wodzisławia (1444-1482), Jan Rufelth (1482-1487), Jan Reynczko (1488-1492) i Jerzy Kościółek (1497-1498).

Do dziś zachował się kapitularz, w którym zbierali się członkowie raciborskiej kapituły - prałat i kanonicy (pierwsze, poświadczone źródłowo obrady odbyły się 8 września 1418 roku). Nad kapitularzem znajdowała się biblioteka i skarbiec. W tej pierwszej zgromadzono na przestrzeni wieków wiele cennych inkunabułów i starodruków. Zbiory te, po zniesieniu kolegiaty w wyniku pruskiej sekularyzacji z 1810 roku, stopniowo zatracono. Na pamiątkę istnienia kapituły kolegiackiej, część obecnej ulicy Mickiewicza (od Rynku do Szewskiej) jeszcze do 1945 roku nosiła nazwę Kapitulna.

Świątynia farna znacznie ucierpiała w 1945 roku. Spaliło się wówczas wiele elementów wyposażenia, dwanaście ołtarzy bocznych, organy, sarkofag Ofki i cenne dzieła malarskie autorstwa Jana Bochenka z Hulczyna; obraz przedstawiający świątobliwą Eufemię i członków Bractwa Literackiego oraz obraz różańcowy. Przepadły także przepiękne stalle kanonickie wykonane w 1654 roku z fundacji kustosza Jerzego Mathaeidesa (poświęcone mu epitafium znajdowało się nad wejściem do kapitularza) przez Salomona Steinhoffa. Wzorowano je na słynnych stallach mariackich z Krakowa dłuta Fabiana Möllera. Zwieńczone były baldachimem, a reliefy zaplecków przedstawiały sceny z życia Marii Panny. Dziś zachowały się jedynie nieliczne elementy zdobień snycerskich.

W niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła słynna raciborska kustodia ufundowana w 1495 roku przez księżną Magdalenę, żonę Jana IV Młodszego, o którym to zabytku śląskiego złotnictwa będzie jeszcze dalej mowa. Uratowały się natomiast dwa obrazy pędzla słynnego malarza Michała Willmana lub też pochodzące z jego pracowni. Są to “Święta Maria Magdalena” i “Chrystus Ukrzyżowany”. Oba znajdują się teraz w Muzeum w Raciborzu.

W kościele można natomiast podziwiać piękny ołtarz główny, którego budowę, w 1656 roku, rozpoczęli Salomon Steinhoff i malarz Korn na polecenie prałata Andrzeja Scodoniusa z fundacji jego samego i członków Bractwa Literackiego. W 1945 roku ołtarz częściowo spłonął. Odrestaurował go rzeźbiarz Masorz wykorzystując zachowane zdjęcia, uratowane detale i figury. Dziś stanowi cenne dzieło sztuki. Po środku znajduje się obraz przedstawiający Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny, po bokach - w niszach - figury świętych: Jadwigi Śląskiej, Jana Chrzciciela, Jana Ewangelisty i Elżbiety Turyńskiej, Wacława, Sebastiana, Rocha i Floriana. W 1966 roku prezbiterium, pozbawione w 1945 roku stalli, ozdobiono obrazami polskich świętych i błogosławionych, w tym wizerunkiem świętobliwej Eufemii, kandydatki na ołtarze. Figury dwunastu apostołów pomiędzy obrazami pochodzą z XVII-wiecznych stalli. Zachowane po bokach ołtarze pochodzą okresu baroku. One również zostały pieczołowicie odrestaurowane po wojnie.

Osobliwa historia związana jest ze wspomnianą kaplicą polską. Według legendy jej powstanie należy wiązać z kowalem Paszkiem. Działo się to w XV wieku. Jako młody czeladnik, Paszek zakochał się w córce swojego mistrza kowalskiego. Był jednak za biedny, by pojąć ją za żonę. Zakochany wyruszył więc w szeroki świat mając nadzieję na zarobienie pieniędzy, dzięki którym będzie mógł ożenić się ze swoją wybranką. Nie zaszedł daleko. W pobliskiej Opawie natrafił na rynku na publiczną egzekucję okrutnego rozbójnika. Ten zanim zawisł na szubienicy wyznał, że w lesie pod Raciborzem ukrył ogromny skarb. Miejsce miały wskazać trzy duże dęby. Na jednym z nich rozbójnik umieścił podkowę. Prosił tego, kto odnajdzie kosztowności, by ufundował za nie kościół, wspomógł jak najliczniejszą rzeszę biednych, a sobie pozostawił tylko tyle, ile będzie mu potrzebne na przyzwoite życie.

Paszek natychmiast wrócił do Raciborza, odnalazł dęby i wykopał skarb. Zamiast kościoła ufundował tylko kaplicę i jak chce legenda była to właśnie kaplica polska w kościele farnym. Całkowicie zapomniał o miejskiej biedocie. Nowobogacki raciborzanin poślubił córkę bogatego kowala i wybudował przepiękną kamienicę w narożu Rynku, w miejscu, gdzie dziś stoi Dom Handlowy “Bolko”. Żył długo i dostatnio ciesząc się szacunkiem raciborskich mieszczan. Gdy zmarł zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Ludzie widywali ducha Paszka ze złożonymi do modlitwy rękami. Czasami widmo prosiło o kubek z wodą. Co niektórzy słyszeli ponoć jak błagało: “ja oszukałem skazańca, módlcie się za moją biedną duszę”. Zjawa była widziana ponoć jeszcze w połowie XIX wieku.

Faktycznie kaplica, dziś odrębna część kościoła z ołtarzem jasnogórskim, pojawiła się na karcie źródeł w 1436 roku. Nazywana była wówczas kaplicą nową, później także polską i Św. Marcelego. W 1445 roku jest już wyraźnie wzmiankowana jako kaplica polska, początkowo przeznaczona na odprawianie nabożeństw dla mniejszości niemieckojęzycznych mieszczan, a ostatecznie użytkowana była przez polskich katolików. Po 1574 roku, kiedy to cudem zachowała się podczas pożaru kościoła, służyła i Polakom i Niemcom. Co ciekawe, tuż po śmierci biskupa wrocławskiego księcia Karola Ferdynanda w 1655 roku, kapituła raciborska, przy okazji kolejnego sporu o to, kto ma korzystać z głównego kościoła, wyraźnie podkreśla, że jest to kaplica Św. Marcelego, a nie polska.
Po 1945 roku budowla znacznie wewnątrz zubożała. Nie ma już w niej pięknej ambony, z której wygłaszano polskie kazania. W miejscu, gdzie dziś stoi ołtarz Matki Boskiej Częstochowskiej, znajdował się niegdyś sarkofag Ofki. Miejsce to wspomina mała kamienna tablica i nieliczne wota dziękczynne.

Grzegorz Wawoczny


WAW,04-08-2008
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Klauzula informacyjna RODO - polityka prywatności.
Ta witryna internetowa wykorzystuje technologię plików cookie (tzw. "ciasteczek") w celu: administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług, w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). W tym przypadku, cookie przechowuje informację o unikalnym identyfikatorze sesji. "Ciasteczka" nie przechowują danych prywatnych dotyczących użytkownika, takich jak: imię, nazwisko, hasło, lokalizacja lub adres IP. Zamykając poniższe okienko, automatycznie wyrażasz zgodę na wysyłanie cookies do Twojej przeglądarki. Wtedy też, okienko z tą informacją nie będzie pojawiać się ponownie. Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Przejdź do serwisu