Nędza
::: Tam, gdzie utopiec w psa się zamieniał

Miejscowi wierzą, że stawach Łężczoka żyją utopce. Od dawien dawna bowiem, ci którzy pojawiali się tu przed wschodem słońca, słyszeli wołanie o pomoc. Spiesząc na ratunek dostrzegali nad brzegiem ogromnego czarnego psa z dużymi zielonymi oczyma, świecącymi w półmroku jak latarnie. Zwierzę wciągało nieszczęśników do wody.

Cysterska zaradność i beczka w locie

Położony w większości na terenie gminy Nędza Łężczok, to jeden z ciekawszych polskich rezerwatów leśno-stawowych. Czterysta hektarów dziewiczego terenu, będącego ostoją wędrownego ptactwa, zajmuje starorzecze rzeki Odry porośnięte unikalnym lasem łęgowym. W XIII/XIV w. pobożni mnisi cysterscy z Rud pobudowali tu stawy hodowlane. Do początku XIX w. dawały zakonnikom postną strawę. Objęci prawie że wegetariańską regułą zakonną braciszkowie, musieli sięgać na co dzień po ryby, których łężczokowe stawy dawały aż nadto. Jako że nie brakowało również ptactwa więc przynajmniej od XVIII w. odbywały się tu polowania. Schronieniem dla myśliwych był zbudowany w 1783 r. pałacyk, istniejący do dziś jako ruina.

Był w swej historii Łężczok miejscem zadziwiających wydarzeń. Z początkiem XIX w. na polowania zaglądał tu słynny poeta Joseph von Eichendorff. Ten klasyk niemieckiego romantyzmu uwielbiał łowy, ale nie z racji możliwości zaspokojenia swojej myśliwskiej chuci, co beztroskiej, pełnej humory zabawy na świeżym powietrzu, w której ustrzelenie dorodnej zwierzyny było rzeczą najmniej ważną. Po jednym z polowań w Łężczoku na tak zwanej Kępie – jak pisał poeta – zorganizowano „solenną ucztę”, podczas której „jedzono mieszaninę z zupy, kiszki i ogórków”. Inny razem odnotował: - „następnie wielkie polowanie na kaczki i słonki na stawie Brzezina, zakończone piciem wina na grobli. Hurra, wiwat, salwy. Rzucano do góry próżną beczułkę po winie i wszyscy ją przestrzeliwali w locie”. Jak widać nie obfitość rozkładu a zawadiackie incydenty zwracały uwagę Eichendorffa.

Wredny pismak

W 1910 r. do Łężczoka zawitał cesarz Wilhelm II. Był gościem księcia von Ratibor i całej zaproszonej przez pana na Rudach górnośląskiej szlachty oraz bogatych przemysłowców, dla których udział w cesarskich łowach był oznaką niezwykłej nobilitacji. Aby monarcha wyjechał z Łężczoka kontent, książę zamówił w okolicznych dobrach ptactwo, które postanowiono wypuszczać z krzaków tuż pod lufę Wilhelma. Ten, jak oficjalnie podano, w ciągu około pięciu godzin efektywnego strzelania strącił z nieboskłonu aż 738 bażantów.

Tajemnicą poliszynela było kalectwo kajzera, o którym pisała jego matka, cesarzowa Wiktoria, córka królowej angielskiej. „Jest silny, zdrowy i byłby ładnym chłopcem, gdyby nie to nieszczęsne, biedne ramię – coraz bardziej widoczne, zniekształcające jego twarz, ruchy, postawę i chód. Ramię to czyni go niezgrabnym i wstydliwym – Wilhelm bowiem na każdym kroku potrzebuje pomocy i odczuwa swoją zależność od innych”. Dla pochlebców Wilhelma było więc oczywiste, że sukcesy ich pana są patykiem na wodzie pisane.

Jakiś czas po wyjeździe monarchy, w czasopiśmie Myślistwo w słowach i obrazach , ukazała się relacja z jego polowań na Górnym Śląsku. Jej autor ujawnił, iż podczas polowania w Łężczoku jeden z książęcych leśnych urzędników pochwalił się mu, że w Sławięcicach bażanty trzymano w koszach i jak tylko cesarz zajął stanowisko natychmiast je wypuszczono, znacznie tym samym ułatwiając Wilhelmowi zadanie. Wybuchł skandal a mimo intensywnego śledztwa księciu von Ratibor nie udało się ustalić, kto tak nierozważnie puścił parę z gęby. Zapowiedziano jednak, że na kolejne polowania fotoreporterzy nie będą już zapraszani.

Krwiożercze rośliny

Łężczok to dziś mekka wszelkiej maści przyrodników, głównie ornitologów. Sporo wrażeń dostarczy to miejsce turystom. Podczas spacerów można przez chwilę poczuć się jak na Mazurach i to nie tylko za sprawą specyficznego „smaku” powietrza, ale i …setek tysięcy komarów. A co można tu zobaczyć? W rezerwacie zaobserwujemy dobrze zachowany las dębowo-grabowy z okazami lipy drobnolistnej; łęg wiązowo-jesionowy oraz olszowy łęg przypotokowy i ols. Część obszaru zajmują torfowiska, wilgotne łąki i tereny porośnięte ziołami (występują tu m.in.: śnieżyczka, cebulica dwulistna, miodunka, zawilec gajowy i żółty, kokorycz pełna i pusta, groszek wiosenny, marzanka wonna i dąbrówka rozłogowa). Wokół stawów dostrzeżemy rośliny błotne i szuwary trzcinowe. Rosną tu również rośliny zakorzenione na dnie z ciekawym zespołem lilii wodnych, moczarką kanadyjską oraz żabiściekiem pływającym.

Łąki wokół stawów porasta wiele ciekawych gatunków roślin, m.in.: storczyk szerokolistny, zimowit jesienny kupkówka, tomka, kłosówka, koniczyna, komonica, wyka, złocień, przywrotnik, rdest wężownik, niezapominajka błotna. Cała flora rezerwatu obejmuje ponad czterysta gatunków roślin naczyniowych, w tym siedemdziesiąt gatunków drzew. W tej liczbie znajduje się też około trzydzieści gatunków roślin chronionych, m.in.: wawrzynek wilczełyko, kalina koralowa, kruszyna pospolita, kłokoczka południowa, bluszcz pospolity, barwinek pospolity czy śnieżyczka przebiśnieg. Ciekawostką jest mięsożerny pływacz zwyczajny. Na liściach posiada drobne pułapki zasysające drobne żyjątka. Oprócz niego zaobserwowano tu jeszcze dwie inne rośliny mięsożerne - rosiczkę okrągłolistną i aldrowandę pęcherzykowatą. Bytuje tu około 190 gatunków ptactwa, m.in. orzeł bielik, bocian czarny, rybołów, bąk, kania czarna, gęś gęgawa i kormorany.

Dąb Sobieskiego

Przez rezerwat wiedzie Szlak Husarii Polskiej, jedna z najpopularniejszych, oznaczono na czerwono tras turystycznych Górnego Śląska (bierze swój początek w Będzinie i biegnie przez Gliwice, Tarnowskie Góry, Rudy i Racibórz do Krzanowic). W 1683 r. podążał tędy pod Wiedeń król Jan III ze swoją armią. Na pamiątkę tego wydarzenia, rosnący wzdłuż grobli szpaler drzew oddzielających stawy Łężczoka nazwano Aleją Husarii Polskiej. Jego okrasą jest dąb staruszek zakorzeniony na skarpie grobli stawu Brzeziniak, niedaleko pocysterskiego dworku. Nazwany Dębem Sobieskiego zaliczany jest do najdostojniejszych przedstawicieli gatunku na Śląsku. Wysoki na 33 m ma 850 cm obwodu przy ziemi. Liczy sobie 400 lat.

Grzegorz Wawoczny

Fotografie © Marek Bichta

Jak dojechać

 - Od strony Gliwic drogą wojewódzką Gliwice-Rudy-Racibórz. Do Łężczoka należy skręcić na wysokości Babic w gminie Nędza (kierunkowskaz na boisku LKS Sparta Babice). Na terenie rezerwatu trzeba poruszać się pieszo. Samochód można zostawić przed znakiem zakaz ruchu.

Praktycznie wskazówki

 - Najładniej na Łężczoku jest wieczorem. Wtedy można zobaczyć wspaniały zachód słońca nad stawami. Do obserwacji ornitologicznych najlepszy jest ranek.
 - Warto uzbroić się w lornetkę a aparat fotograficzny w dobry teleobiektyw. Na pewno wywieziemy świetne ujęcia.
 - Podczas spacerów należy zachowywać się cicho. Hałas płoszy ptactwo.
 - Nie można zapomnieć o kremach i sprayach przeciw komarom. Warto też założyć pełne obuwie chroniące przed ukąszeniami innych owadów.


WAW,04-08-2008
Galeria: Łężczok - Marek Bichta
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazek 
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Klauzula informacyjna RODO - polityka prywatności.
Ta witryna internetowa wykorzystuje technologię plików cookie (tzw. "ciasteczek") w celu: administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług, w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). W tym przypadku, cookie przechowuje informację o unikalnym identyfikatorze sesji. "Ciasteczka" nie przechowują danych prywatnych dotyczących użytkownika, takich jak: imię, nazwisko, hasło, lokalizacja lub adres IP. Zamykając poniższe okienko, automatycznie wyrażasz zgodę na wysyłanie cookies do Twojej przeglądarki. Wtedy też, okienko z tą informacją nie będzie pojawiać się ponownie. Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Przejdź do serwisu