Racibórz
::: Arboretum Bramy Morawskiej

Nie wiedzieć czemu miejscowi nazwali ten las Oborą. Dziś jest to unikalne na Górnym Śląsku zbiorowisko roślinności, a jednocześnie najmłodszy w regionie ogród botaniczny. Nosi dumną nazwę Arboretum Bramy Morawskiej.

Mroczne Karczmisko i tuba eremity

Blisko płynącego do dziś w Oborze potoku, na bagnistym terenie zwanym przez miejscowych Karczmiskiem, stał kiedyś zajazd. Pewnego razu, łasy na pieniądze arendarz, począł urządzać tu suto zakrapiane alkoholem hulanki, nie bacząc na świętość niedziel i kościelnych uroczystości. Dochodzące stąd pijackie okrzyki zagłuszały dzwony świątyń, wzywające pobożny lud na msze i nabożeństwa.

Najwyższy, jak wieść niesie, dość miał tej rozpusty. Razu pewnego więc, na Wniebowstąpienie Pańskie, taberna wraz z biesiadnikami zapadła się pod ziemię. Zostało po niej bagno, a jedynym stałym mieszkańcem lasu został oddający się nabożnej modlitwie pustelnik. Darowane przez raciborskich mieszczan pożywienie przynosił mu do eremu wierny pies. Wdzięczny anachoreta wyciągał co wieczór ogromną tubę, kierował ją w stronę miasta i mówił swoim dobrodziejom: - szczęść Boże oraz dobranoc.

Las co Oborą się zowie

Podanie o Karczmisku to jedno z wielu, które dotyczą lasu Obora. Nikt jednak nie wie na pewno, skąd wzięła się ta dziwaczna nazwa liczącego sobie blisko 165 ha kompleksu na wschodnich rubieżach Raciborza, rozłożonego na niewielkich wzniesieniach zachodniej krawędzi Płaskowyżu Rybnickiego (najwyższy punkt sięga 248,1 m n.p.m.). W czasach słowiańskich, a u Czechów do dziś, oborą zwano otoczone polami gaje, z których pozyskiwano drewno i gdzie grzebano zmarłych. Trop ten wydaje się właściwy z racji na liczne kurhany ciałopalne odkryte podczas badań, jakie w latach 60. i 70. XX w. prowadzili tu krakowscy archeolodzy.

Od średniowiecza las był własnością książąt raciborskich. Słynął ze źródlanych ujęć wyśmienitej jakości wody, które zabudowano studniami i drewnianym wodociągiem dostarczano do zamku. To na niej książęcy browar na Ostrogu, jeszcze w I poł. XX w., warzył słynnego na cały Górny Śląsk pilznera mistrza Kaufmanna, rozwożonego masowo do oberż przy hutach i kopalniach. Z początku XIX w. mamy wzmiankę, że wodociąg zasilał także domy mieszczan.

W 1928 r. książę raciborski sprzedał las magistratowi raciborskiemu, zachowując jednakże prawo do czerpania wody na potrzeby zamkowego przybytku złocistego napoju. Rajcy i burmistrzowie uznali zaś, że Obora stanie się miejscem sobotnio-niedzielnego wypoczynku mieszczan. Powstałe liczne ścieżki spacerowe i restauracja leśna. Dojeżdżały tu miejskie autobusy i kolej wąskotorowa relacji Racibórz-Rudy-Gliwice.

Naukowcy odkrywają niezwykłości

Książęcy las Obora przez wieki podlegał ścisłej ochronie. Nie był intensywnie eksploatowany. Nigdy też nie został wylesiony. To sprawiło, że już w XIX w. stanowił dla nauki niemieckiej niezwykle interesującą enklawę górnośląskiej leśnej flory. Wielu wybitnych badaczy (m.in. Fieck, Schube, Pack), kusych na odkrycia rzadkich a nawet nieznanych gatunków roślin, prowadziło tu swoje badania, zostawiając ich ślady w archiwalnej literaturze przyrodniczej. Warto dodać, że kolekcja zielników Uniwersytetu Wrocławskiego obejmuje m.in. okazy rzadkich roślin zebranych w Oborze w 1830 r.! Na palcach jednej ręki można policzyć w Polsce miejsca, które mają równie długą tradycję naukowych eksploracji.

Po II wojnie światowej Obora zaimponowała polskim przyrodnikom. To zauroczenie świata nauki trwa do dziś. Najpierw kompleks wszedł w skład Parku Krajobrazowego „Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich”, by w końcu, przy niemałym wsparciu Polskiej Akademii Nauk, podjąć decyzję o zorganizowaniu tu ogrodu botanicznego o nazwie Arboretum Bramy Morawskiej. Nazwa nie jest przypadkowa. Brama Morawska, czyli spłaszczenie terenu między pasmem Karpat a Sudetów, wpisuje się w pobliskie pogranicze polsko-czeskie. To tędy migrują przedstawiciele świata fauny i flory, znajdując niejednokrotnie miejsce bytowania w lesie Obora.

Zwiedzanie tworzonego arboretum (w ostatnich latach nasadzono liczne kolekcje roślin) ułatwiają tablice informacje ustawione wzdłuż wytyczonych ścieżek dydaktycznych. Informują dokładnie o bytujących w danym miejscu gatunkach drzew i roślin runa leśnego. Odpocząć można przy malowniczo zagospodarowanych stawach. Od wiosny do jesieni czynne jest zoo, w którym mieszkają m.in.: lamy, strusie, daniele, osły, bociany i pawie.

Obora jest też ciekawym miejscem dla miłośników militariów. W lesie stacjonowały oddziały powstańcze, po których – od strony Kobyli – pozostały okopy. W czasie wojny celnej polsko-niemieckiej swoje skrytki urządzali tu przemytnicy (przez las biegła granica między Niemcami i II Rzeczpospolitą). W 1944 i 1945 r. Niemcy urządzili tu stanowiska ochrony przeciwlotniczej. Zachowały się dwa groby strąconych przez nią lotników.

Grzegorz Wawoczny

Wskazówki praktyczne:

- Zwiedzanie Arboretum Bramy Morawskiej najlepiej zaplanować jako część kilkudniowej wycieczki obejmującej lasy rudzkie, w ramach której warto obejrzeć zespół klasztorno-pałacowy w Rudach, dawne książęce Thiergarten niedaleko Jankowic, leśne uroczyska Nadleśnictwa Rudy Raciborskie czy rezerwat leśno-stawowy Łężczok w gminie Nędza

- Przy Arboretum znajduje się kamping i kąpielisko miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Raciborzu. Może to być baza wypadowa dla pieszych i rowerowych wycieczek do lasów rudzkich. W lesie Obora wytyczone są ścieżki zdrowia dla biegaczy. Zamontowano tu urządzenia do ćwiczeń fizycznych.

- Bramę Morawską i rozległą dolinę górnej Odry przy dobrej pogodzie najlepiej widać (warto zabrać lornetkę) ze wzniesienia w Pogrzebieniu w gminie Kornowac. Wieś znajduje się w odległości kilku kilometrów od Obory. Wjedziemy do niej zarówno skręcając z drogi Racibórz-Rybnik (tej trasy nie polecamy rowerzystom ze względu na duży ruch ciężkich pojazdów) jak i Racibórz-Lubomia-Wodzisław. Można również wybrać lokalną drogę od centrum Brzezia nad Odrą. Wjazd na pogrzebieńskie wzniesienie rowerem stanowi niemałe wyzwanie nawet dla wprawionych cyklistów. Przy zjeździe z Pogrzebienia do Lubomi warto odwiedzić jeszcze stawy Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego Wielikąt, miejsce bytowania ptactwa, rozciągające się wzdłuż drogi Lubomia-Buków.


WAW,30-08-2008
Galeria: arboretum
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazek  
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Klauzula informacyjna RODO - polityka prywatności.
Ta witryna internetowa wykorzystuje technologię plików cookie (tzw. "ciasteczek") w celu: administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług, w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). W tym przypadku, cookie przechowuje informację o unikalnym identyfikatorze sesji. "Ciasteczka" nie przechowują danych prywatnych dotyczących użytkownika, takich jak: imię, nazwisko, hasło, lokalizacja lub adres IP. Zamykając poniższe okienko, automatycznie wyrażasz zgodę na wysyłanie cookies do Twojej przeglądarki. Wtedy też, okienko z tą informacją nie będzie pojawiać się ponownie. Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Przejdź do serwisu