Krzyżanowice
::: 160 lat linii Racibórz-Chałupki

Na przełomie wieków jeździł tędy słynny Orient-Express z Berlina do Konstantynopola, a do niedawna polski „Bem” relacji Szczecin-Budapeszt. 1 maja linia kolejowa Racibórz-Chałupki skończy 160 lat. Było to pierwsze połączenie kolejowe Prus z Austro-Węgrami.

Kiedy w listopadzie 2005 r., 87-letni dziś książę Franz Albrecht von Ratibor odwiedził Racibórz, zabrał ze sobą siostrzeńca - Klemensa, księcia von Croy. Pokazał mu miasto, które pamiętał jeszcze dobrze z 1928 r., kiedy to razem z ojcem Wiktorem witał tu prezydenta Niemiec Paula von Hindenburga. Punktem sentymentalnej wycieczki był też dworzec w Raciborzu. - Kiedyś można było stąd dojechać bezpośrednio do Berlina, Wiednia i Budapesztu - wspominał potem książę podczas spotkania w hotelu „Polonia”, niewiele młodszym od połączenia Racibórz-Chałupki. Jego znaczenie dla ruchu osobowego co prawda w ostatnich latach znacznie zmalało, ale nadal stanowi odcinek ważnego międzynarodowego ciągu transportowego z Malmö i Ystad przez Świnoujście, Poznań, Wrocław, Racibórz i dalej przejście graniczne w Chałupkach do Wiednia i Budapesztu.

Zmowa szlachciców

Połączenie Raciborza z koleją było zasługą pradziadka Franza Albrechta - księcia Wiktora von Ratibor, pana na Rudach i zamku w Raciborzu, jednego z największym właścicieli ziemskich na Górnym Śląsku. Z początkiem lat 40. Wiktor oraz władze miasta z burmistrzem Schwartzem na czele, zdeklarowany mason dr Karl Kuh, wpływowy na berlińskim dworze książę Feliks von Lichnowsky z Krzyżanowic i Kuchelny a także szereg innych szacownych osób z kręgu szlachty, kupców a także przedsiębiorców, uznało, że kolej żelazna uwarunkuje dalszy rozwój ziem nad górną Odrą.

Za sprawą Lichnowskiego, do pomysłu zbudowania połączenia Koźla z Raciborzem i Chałupkami przekonano pruskiego następcę tronu, księcia Wilhelma. Jego imieniem nazwano też, powstałą w lutym 1844 r., spółkę Wilhelmsbahn-Gesellschaft (Towarzystwo Kolei Wilhelma). Odtąd sprawa nabrała wagi państwowej. Dwór w Berlinie upatrywał w projektowanej arterii elementu bezpośredniego połączenia stolicy Prus - via Wrocław - z Wiedniem i dalej z Bałkanami. To znacznie ułatwiło pertraktacje z Górnośląskim Towarzystwem Kolei Żelaznych, które ostatecznie zgodziło się skierować linię z Opola w kierunku Koźla. Pomogło też pozyskać państwową koncesję i gwarancje zysków dla inwestujących w przedsięwzięcie.

Interes Hohenzollernów

Załatwienie wszystkich formalności po pruskiej stronie i zebranie potrzebnych funduszy nie gwarantowało jeszcze sukcesu. Klucz do niego znajdował się bowiem we Wiedniu. Austro-Węgry musiały widzieć w linii do Chałupek i swój interes, a to nie było wcale takie oczywiste. Od 1842 r. Wiedeń łączyła bowiem umowa z Saksonią, na mocy której miała powstać linia Wiedeń-Praga-Drezno-Berlin. Prusy zaczęły się poważnie obawiać, że uprzemysłowiony Śląsk zostanie przez to na uboczu planowanej trasy Hamburg-Triest i przystąpiły do negocjacji z rządem we Wiedniu. Te okazały się skuteczne. We wrześniu 1843 r. austriacka Kolej Północna (Nordbahn) otrzymała polecenie jak najszybszego doprowadzenia połączenia kolejowego do sąsiadującego z Chałupkami Bogumina.

Niestety, radość stłumiła wkrótce decyzja rządu w Berlinie o ograniczeniu rządowych gwarancji zysku z zaangażowanego w budowę kapitału. Na domiar złego, w kwietniu 1845 r., cesarz Ferdynand I nakazał w pierwszej kolejności linii Wiedeń-Praga–Drezno-Berlin. Nic jednak lepiej nie mobilizowało pruskich ministrów jak ryzyko naruszenia interesów Hohenzollernów. Nie bawiąc się w dyplomatyczne protokoły, zaczęto wywierać ostry nacisk na Saksończyków. Oświadczono im, że Prusy nie zgodzą się na połączenie Lipska z Turyngią, na czym Saksonii bardzo zależało, jeśli ta nie zrezygnuje ze swoim planów wobec austriackiej Kolei Północnej. Szantaż okazał się skuteczny. W 1847 r. zawarto ostatnie uzgodnienia. Droga dla pociągów z Berlina do Wiednia via Wrocław stała otworem i warto dodać, że udział miała w tym jeszcze jedna wpływowa osoba.

Fortuna Rothschildów

Fortuna żydowskich bankierów von Rothschildów budziła w Europie powszechny podziw. Rodzina, prowadząca swoje interesy w Londynie, Paryżu, Frankfurcie nad Menem i Wiedniu, cieszyła się koneksjami z domami panującymi, które sowicie kredytowała. W Austrii, mimo wyznania mojżeszowego, cieszyli się szlacheckim tytułem. Majątek rodziny obrastał w dobra ziemskie. Swoją uwagę skierowała również na Górnym Śląsk i Morawy.

Salomon Mayer von Rothschild w 1844 r. kupił majętności i pałac w Szylerzowicach, niedaleko Bogumina (istnieje do dziś, jest tu ogromne pole golfowe). Dwa lata później dokupił pałac w Chałupkach. Należały już do niego wtedy słynne Vítkovické Železárny (Witkowickie Huty Żelaza) w dzisiejszej Ostrawie, zaliczane podówczas do największych europejskich koncernów węgla i stali w Europie.

Kluczowym dla projektu budowy linii Racibórz-Chałupki był fakt, iż to właśnie Rothschild założył spółkę akcyjną Nordbahn i został jej „permanentnym dyrektorem”. Łączyła ona Wiedeń z kopalniami węgla kamiennego i hutami na Morawach i dalej z koleją warszawsko-wiedeńską. Salomon, kosztem dodatkowych 4 mln guldenów, zgodził się sfinansować jej przedłużenie do Bogumina. Jego folwarki uzyskały dostęp do kolei, a on sam dogodne połączenie z Berlinem. Z pozyskania możnego i wpływowego sojusznika cieszono się w Raciborzu.

Bankructwo woźniców

Niezależnie od negocjacji na szczeblu rządowym i szeregu zakulisowych działań, Górnoślązacy realizowali politykę faktów dokonanych. Już 1 stycznia 1846 r. pierwszy pociąg z Kędzierzyna wjechał do Raciborza (okazały dworzec otwarto dwa lata później, w 1945 r. legł w gruzach). 1 maja 1847 r. parowozy dotarły do Chałupek. Komunikacja z monarchią Habsburgów była zrazu utrudniona, bo podróżni musieli wysiąść z pociągu i pokonać krótki odcinek na dworzec w Boguminie konnymi omnibusami. Tory Kolei Wilhelma i Kolei Północnej złączono dopiero w 1848 r. Tak powstało pierwsze kolejowe połączenie Prus i Austro-Węgier.

Obrotem sprawy nie byli zachwyceni woźnice. Większość z nich straciła pracę. Poczta wystawiła na aukcję swoje konie. Ale był to jedyny minus. Potężny skok cywilizacyjny czekał miasta, choć te różnie podchodziły do kolei. Koźle nie chciało dworca. Zbudowano go w Kędzierzynie, który szybko zdystansował kozielski gród.

Do podobnej sytuacji nie dopuszczono w Raciborzu. Ogromny nakładem pieniędzy dworzec zbudowano tuż za średniowiecznymi murami miejskimi. Fortyfikacje te rychło wyburzono i spacer z Rynku na stację zajmował zaledwie kilka minut. Szło się reprezentacyjną ul. Dworcą (później Adolf Hitler-Strasse, dziś Mickiewicza), przy której ulokowało się starostwo, szereg banków, sklepów, restauracji, winiarni a nawet teatr. Przy pl. Dworcowym zbudowano Knittel’s Hotel. Działa do dziś jako „Polonia”.

Do Raciborza ściągali inwestorzy. Przy kolei jak grzyby po deszczu rosły fabryki wytopu i przerobu metali. Racibórz stał się zagłębiem tytoniowym (zakłady Domsa i Reinersa) oraz cukierniczym (Sobtzick, Preiss, Wedekindt, Rohlapp & Co.). Koleją ekspediowano tony zboża, warzyw, owoców z podraciborskich folwarków. Na stoły w Sztokholmie wysyłano tysiące zajęcy, na które „hurtem” polowano na okolicznych polach.

Trasą Berlin-Wiedeń podróżowały koronowane głowy, książęta, kościelni hierarchowie i przemysłowcy, m.in. Werner von Siemens, który kilka razy zatrzymał się w Raciborzu na kilka dni. Możni mieli własne salonki dołączane do składów. W 1879 r. linia uzyskała połączenie z Rumunią, a w 1888 r. z Konstantynopolem. Jeździły tędy Berlin-Orient-Ekspress, a w czasie I wojny światowej zaś słynny Balkanzug.

Grzegorz Wawoczny

Skorzystałem z opracowania Piotra Sputa pt. „Z dziejów górnośląskiej kolei żelaznej. 160 lat linii Racibórz-Chałupki” (Racibórz 2007).


WAW,30-08-2008
Galeria: Racibórz-Chałupki
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazek    
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Klauzula informacyjna RODO - polityka prywatności.
Ta witryna internetowa wykorzystuje technologię plików cookie (tzw. "ciasteczek") w celu: administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług, w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). W tym przypadku, cookie przechowuje informację o unikalnym identyfikatorze sesji. "Ciasteczka" nie przechowują danych prywatnych dotyczących użytkownika, takich jak: imię, nazwisko, hasło, lokalizacja lub adres IP. Zamykając poniższe okienko, automatycznie wyrażasz zgodę na wysyłanie cookies do Twojej przeglądarki. Wtedy też, okienko z tą informacją nie będzie pojawiać się ponownie. Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Przejdź do serwisu