Racibórz
::: Czekoladowy świat pani Małgosi

Raciborzanie w biznesie. Niemal każdy, czy to dorosły czy dziecko, lubi czekoladę. Dla wielu czekolada to prawdziwa namiętność. Podobnie jest z Małgorzatą Jakiełą, przedsiębiorczą raciborzanką, która z pasji do słodkości uczyniła biznes. Wsparła ją ciocia, restauratorka z Trójmiasta.

„Dom Czekolady” – dzieło pani Małgorzaty działa od października 2009 roku. Nazwa lokalu jak najbardziej pasuje nie tylko do profilu działalności, ale też do wystroju wnętrza – mamy wrażenie, że znajdujemy się w miejscu, gdzie wszystko jest zrobione z czekolady. – Sama zadbałam o wygląd tego miejsca – mówi Małgorzata. – Chodziło mi o stworzenie miejsca, które przyciągnie ludzi wyjątkową atmosferą – dodaje. 

Jaka była droga do biznesu Małgorzaty? – Sam pomysł na czekoladowy biznes chodził mi po głowie już od dłuższego czasu – mówi Małgorzata. – Ale nigdy wcześniej nie prowadziłam żadnej własnej działalności, dlatego bacznie przyglądałam się tym, którzy mieli jakieś doświadczenie. Duże wsparcie dała mi też moja ciocia, która jest menedżerem kilku restauracji w Trójmieście – dodaje.

Małgorzata chciała mieć własny wyjątkowy lokal z niebanalnym menu, więc postawiła na rzecz z jednej strony banalną, ale z drugiej strony dającą duże możliwości. Czekolada czekoladzie nierówna – Ja stawiam na najlepsze komponenty i dodatki. Masowa produkcja to nie dla mnie – mówi z naciskiem Małgorzata.

Kto odwiedza lokal? – Wszyscy, bo wszyscy lubią czekoladę. Przychodzą rodziny z dziećmi, dziadkowie z wnuczkami. Oczywiście miejsce takie jak to jak magnes przyciąga zakochanych – mówi Małgorzata. –

Czekoladowy biznes kręci się całkiem dobrze, dlatego właścicielka „Domu Czekolady” myśli o otworzeniu nowego lokalu. Na razie nie chce jednak zdradzić, co to będzie – Mogę powiedzieć tylko, że nowy lokal też będzie „na słodko” – mówi Małgorzata.

Co mogłaby doradzić osobom, które chciałyby spróbować swych sił jako przedsiębiorca?

– Przede wszystkim trzeba mieć pomysł i uparcie dążyć do jego realizacji – radzi przedsiębiorcza raciborzanka. – Należy też podpatrywać i radzić się osób bardziej doświadczonych w prowadzeniu własnej działalności. Nie można sobie pozwolić na improwizację, każdy krok musi być zaplanowany i wykonany z żelazną konsekwencją. Potrzebna jest też pasja: dla mnie mój lokal to coś więcej niż źródło utrzymania, dlatego pracuję z przyjemnością, chociaż nie ukrywam, że nie jest to praca od – do. Własny interes to zajęcie bardzo absorbujące, ale daje dużo radości i satysfakcji – kończy Małgorzata.

LP


WAW,31-01-2011
  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Portal www.goraciborz.pl wykorzystuje pliki cookies, czyli tzw "ciasteczka". W przypadku braku akceptacji korzystania z plików cookies prosimy o opuszczenie strony.
Zamknij