::: Skarby lasów rudzkich

Lepiej nie słuchać tych wszystkich opowieści, bo potem strach tędy przejechać – mówią leśnicy z Rud. Z jednej strony Góra Zamkowa, gdzie kiedyś rezydowali zbójcy, z drugiej leśniczówka złego Eliasza, po którego śmierci zleciało się tu sto kruków. Ale co tam. Z duszą na ramieniu wjeżdżam to starego Thiergarten.

Thiergarten

Thiergarten (historyczna nazwa widoczna już tylko na starych mapach) to XIX-wieczny zwierzyniec książąt von Ratibor, urządzony w części lasów raciborskich między Jankowicami, Rudą Kozielską a Kuźnią Raciborską. Familia hodowała tu dorodne sztuki leśnej zwierzyny, które potem odstrzeliwali jej zacni goście. Mieszkańców obowiązywał zakaz wstępu. Dziś Thiergarten dostępne jest dla piechurów oraz rowerzystów. Wiedzie tędy pięciokilometrowy nie oznakowany leśny dukt „naszpikowany legendami”. W podróż trzeba koniecznie zabrać mapę terenu. Wydawnictwa, w dokładnej skali 1:25000 (wraz z reprodukcjami przedwojennych map), są dostępne w pobliskich Rudach w małej księgarence „Na szlaku” (czynna od 9.00 do 13.00 i od 15.00 do 17.00), tuż przy kościele parafialnym i siedzibie Nadleśnictwa.

Do Thiergarten najlepiej wjechać od strony Jankowic, małej wioski na drodze wojewódzkiej 919 z Gliwic do Raciborza. W samym centrum, przy fotoradarze, zobaczymy neogotycką kapliczkę św. Izydora Oracza. Skręcamy w ulicę za nią. Przez kilometr będziemy mijać zabudowę wiejską aż do dojedziemy do XIX-w. leśniczówki „Krasiejów” (przed wojną Rothenburg). Za nią rozpościera się stary las. Prostą drogą, po niecałym kilometrze, dojedziemy do Góry Zamkowej (miejscowi mówią Schlossberg). Niewielkie wzniesienie owiewa mroczna legenda. Głosi, że dawno temu rozbójnicy zbudowali tu zamek. Napadali na kupców podążających na miejskie targowiska starym traktem z Gliwic do Raciborza. Pewnego razu zabili chłopa, który z powodu biedy sprzedał ostatniego konia i wracał do domu z pieniędzmi. Jego żona na drugi dzień rankiem poszła do lasu i znalazła na drzewie powieszone ciało męża. Jej żal był tak wielki, że krzyknęła w stronę zamku: niech cierpią ci, którzy zabili mojego chłopa. Wtem ziemia się rozstąpiła i zamek się zapadł.

W czasach książąt von Ratibor był tu punkt widokowy z chatą „Wiktoria”. Pod koniec II wojny światowej Niemcy mieli tu składy amunicji. Potem teren długo dzierżyli Rosjanie. Dziś w święto Bożego Narodzenia jest to miejsce rodzinnych spotkań leśniczych i myśliwych. Częstują się potrawami świątecznego stołu i śpiewają kolędy. Nieopodal płynie potok Raczok. Bez trudu można wzdłuż nurtu dostrzec bobrze żeremie. Przy Górze Zamkowej napotkamy na rozwidlenie dróg. Musimy skręcić w prawo i kierować się na Rudę Kozielską. Po niecałych dwóch kilometrach dojedziemy do źródełka Hugo (nazwa wzięła się ponoć od imienia książęcego zarządcy lasu). Istniało już przed wojną. Kilka lat temu zostało przez leśników odnowione, a w pobliżu ustawione ławki. Można tu chwilę odpocząć.

Mroczny Wildek

Niewiele ponad kilometr od źródełka stoi murowana leśniczówka Wildek z charakterystyczną wieżą konstrukcji szkieletowej. Jak głosi legenda, mieszkał tu zły leśniczy Eliasz. Za jego zgodą do lasu mogła wchodzić tylko miejscowa ludność lub najemni robotnicy. Każdy z nich musiał głośno gwizdać lub śpiewać. Zły leśniczy wiedział wówczas, czy to swój. Obcy, który nieopatrznie wkroczył w knieje, został natychmiast zastrzelony lub pojmany i zamykany w ciemnej piwnicy leśniczówki. Tu nieszczęśnik umierał w męczarniach z głodu. Ponoć to mroczne miejsce kryło aż 99 ciał ofiar, kiedy to zjawił się tu pewien handlarz świętymi obrazkami. Robotnicy leśni kazali mu szybko uciekać. Na nic jednak zdały się ostrzeżenia. Rychło pojawił się Eliasz i wycelował w kupca fuzję. Kiedy padł strzał, nieznajomy wędrowiec, ku ogromnemu zdziwieniu leśniczego, chwycił kulę i rzekł: - teraz skieruję ją na ciebie. Zły Eliasz zląkł się okrutnie. Poprzysiągł kupcowi, że już nikogo nie pozbawi życia. Kiedy wkrótce potem pożegnał się z życiem doczesnym, nad Wildek zleciało się i krążyło przez długi czas stadu stu kruków.

Wildek leży na skraju Rudy Kozielskiej. Bez trudu dojedziemy stąd do centrum wsi, przez które biegnie droga wojewódzka 425 Kuźnia Raciborska-Rudy. Skręcamy w prawo i jedziemy - około 3 km - do Rud (stara choć często jeszcze spotykana dziś poniemiecka nazwa wsi to Rudy Wielkie - Gross Rauden). Wieś leży w centrum lasów raciborskich zarządzanych przez Nadleśnictwo Rudy Raciborskie, objętych z początkiem lat 90. ochroną w ramach Parku Krajobrazowego „Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich”.

Stare opactwo

W Rudach znajduje się najważniejszy górnośląski zabytek doby średniowiecza - pocysterski gotycki zespół klasztorno-pałacowy wraz z kościołem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Cystersi sprowadzili się w dorzecze Rudy (prawy dopływ Odry) w połowie XIII w. i zgodnie z zakonną regułą objęli w posiadanie mocno zalesiony i trudno dostępny obszar. Zbudowali sieć leśnych traktów, stawy hodowlane, folwarki, browar, gorzelnię, pasieki, a w czasach nowożytnych kopalnie rud żelaza i huty. W 1810 r. zostali wygnani z opactwa przez króla pruskiego, a ich miejsce zajęła wspomniana rodzina książąt von Ratibor. Familia przekształciła klauzurę w pałac z wnętrzami kipiącymi od myśliwskich trofeów, przysadzistych mebli i wielkich obrazów, czyniąc Rudy miejscem znanym na wszystkich europejskich dworach. Klodwig - brat księcia Victoria I von Ratibor był bowiem kanclerzem Prus, co pozwoliło się cieszyć rodzinie z licznych koneksji na dworze w Berlinie. Do Rud zjeżdżali bogaci przemysłowcy, hierarchowie Kościoła, książęta, pruska następczyni tronu Wiktora (córka królowej angielskiej) oraz jej syn, wielki łowczy Rzeszy Fryderyk Wilhelm II, który dwukrotnie polował w tutejszych dobrach. Raz najadł się przez to wstydu, bo pewien wścibski berliński dziennikarz odkrył, że kajzerowi wypuszczano pod lufę łowne ptactwo, co zapewniło mu wyjątkowe osiągnięcia strzeleckie.

Stary kompleks klasztorno-pałacowy, zniszczony w 1945 r. przez Armię Czerwoną, długo po wojnie stał w ruinie. W 1998 r. został przejęty przez diecezję gliwicką i jest obecnie odbudowywany (będzie tu dom pielgrzyma, centrum konferencyjne, muzeum), ale od lat turystów ściąga gotycki XIII-wieczny kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (czynny cały dzień dla zwiedzających) z barokową kaplicą mariacką i łaskami słynącym obrazem Matki Boskiej Pokornej (ma złote korony poświęcone przez Jana Pawła II) oraz relikwiami św. Walentego - patrona zakochanych (tak głosi podpis pod dwoma fragmentami kości w pozłacanym relikwiarzu w kształcie monstrancji), stale eksponowanymi w ołtarzu św. Floriana. Mroczne wnętrze świątyni robi niesamowite wrażenie, wzmagane przez wmurowane do ścian kamienne epitafia nagrobne opatów rudzkich. W kruchcie zachodniej jest monumentalny żeliwny nagrobek pierwszej pary książęcej - Wiktora i Elizy von Hessen-Rothenburg. Po obejrzeniu świątyni trzeba koniecznie poświęcić kilkadziesiąt minut na spacer wokół starego klasztoru. Teren porasta park urządzony w poł. XIX w. w stylu angielskim przez książąt von Ratibor. Płynie tędy rzeka Ruda. Są dwa stawy, mostki, liczne okazy starodrzewia, a wiosną intensywne zapachy roznoszą się z wyspy porośniętej azaliami.

Leśna ścieżka

Od opactwa w stronę przysiółka Brantolka wiedzie oznaczona leśna dydaktyczna ścieżka rowerowa, jedna z najnowocześniejszych w województwie śląskim. Przed wyjazdem znów warto pamiętać o mapie. Możemy bowiem poruszać się wytyczoną trasą (ma 16 km długości, kierunkowskazy i 35 tablic informujących o mijanych miejscach) bądź innymi leśnymi dróżkami, dziś pełniącymi rolę dróg przeciwpożarowych. Bez orientacji w terenie łatwo się tu zagubić. Ścieżka rowerowa ma charakter edukacyjny. Tablice opowiadają o tradycjach cysterskich, gospodarce leśnej, drzewostanie, łowiectwie, faunie i florze lasów - zawsze na konkretnych przykładach. Przystając przy uprawach albo młodnikach dowiemy się wszystkiego o szkółkarstwie, łącznie z zagadnieniami selekcji genetycznej wykorzystywanej współcześnie przez leśników. Jest też domek przystosowany do prowadzenia lekcji (tzw. leśna klasa). Fragment trasy wiedzie pożarzyskiem z 1992 r. Pożar sprzed 15 lat należy do największych odnotowanych w Europie. Ogień strawił ok. 8,5 tys. ha drzewostanu, który zdołano odbudować w ciągu kilku lat. Teren przecinają dziś drogi przeciwpożarowe, gdzieniegdzie widać pasy startowe dla samolotów, zbiorniki wody, a nad okolicą góruje nowoczesna wieża obserwacyjna, zwana dostrzegalnią. Na porosłe kilkunastoletnimi uprawami pożarzysko, poza oznakowanym odcinkiem ścieżki rowerowej, nie wolno wchodzić. Warto też pamiętać, by nie rozpalać nigdzie ognisk w lesie ani nie palić papierosów. Teren jest dozorowany przez straż leśną. Stale też będziemy obserwowani ze wspomnianej dostrzegalni.

Zarówno wzdłuż ścieżki jak i pozostałych traktów, natrafimy na tajemniczo brzmiące drogowskazy, np. „Pierwsze wrota”, „Trzecie wrota”, „Krzyżowe drogi” czy „Zakazana”. To oznaczenia dróg pożarowych, wykorzystujące dawne tradycyjne nazwy. „Zakazana” wiedzie niedaleko Brantolki. Kiedyś nie wolno było nikomu nią chodzić, bo goście księcia życzyli sobie żadnych świadków swoich zabaw i polowań.

Ciekawą historię ma ośrodek „Buk” w Rudach (oznakowany zjazd z drogi wojewódzkiej 919 w ciągu ul. Raciborskiej). Zajmuje stare leśne uroczysko, ulubione miejsce wypoczynku książąt von Ratibor. Jest tu Góra Wiktorii, nazwana tak na cześć pruskiej następczyni tronu - angielskiej księżniczki Wiktorii, która była w Rudach w 1866 r. Na szczycie góry znajduje się upamiętniająca to wydarzenie inskrypcja wyryta na kamieniu. Zachowała się też leśna chata nazywana „Agathenhütte. Podczas II wojny światowej Niemcy więzili tu żołnierzy alianckich wziętych do niewoli podczas desantu na Krecie. Po wojnie uroczysko zamieniono na ośrodek wypoczynkowy z hotelem i kąpieliskiem. Jeszcze w latach 90. często odbywały się tu zgrupowania kadry Antoniego Piechniczka. Tuż za „Bukiem”, idąc z mapą w ręku, znajdziemy uroczysko „Hubertus”. To mały staw w leśnej gęstwinie, przy którym leśnicy wznieśli mały domek z molo.

Na skraju Rud, przy wyjeździe na Gliwice (droga wojewódzka 921), znajduje się cmentarz z kościołem św. Magdaleny. Stąd, boczną drogą wzdłuż nekropolii, dojedziemy do zabytkowej stacji kolei wąskotorowej, wzniesionej na początku XX w., dziś będącej muzeum techniki. Od wiosny do jesieni, prawie przez cały dzień aż do ostatniego turysty, odbywają się tu 25-minutowe przejazdy składem wąskotorowym. Trasa, wśród leśnej gęstwiny, wiedzie z Rud do Paproci z powrotem (Koszt: 4 zł osoba dorosła, 3 zł dzieci. Szczegóły na www.rudy.go.pl).

Po kolejowej przygodzie warto znów wsiąść na rower i udać się nad rybnickie morze (trzeba zawrócić do centrum wsi i skręcić na drogę wojewódzką 920 Rudy-Rybnik, odległość około 7 km). Ruch samochodów na tej trasie jest  niewielki, a po drodze możemy obejrzeć dolinę meandrującej Rudy - przepiękne krajobrazy, uzupełniane przez rzeczne terasy i starorzecza, gdzieniegdzie usiane fragmentami starych cysterskich kopalń odkrywkowych. Wspomniane rybnickie morze to zbudowany na początku lat 70. rozległy zbiornik z wodą chłodzącą bloki Elektrowni „Rybnik” (co ciekawe zimą nie zamarza). Elektrownia nie zdominowała jednak krajobrazu, który wypełnia akwen i rosnące wokół niego lasy. Przy zbiorniku są kąpieliska oraz ośrodki, z których ochoczo korzystają miłośnicy sportów wodnych, głównie żeglarstwa (najdłużej w Polsce trwa tu sezon żeglarski, organizowanych jest szereg regat). Wzdłuż akwenu wytoczono oznakowaną ścieżkę rowerową (więcej informacji na www.rybnik.com.pl).

Na koniec podróży po rudzkich lasach warto rowerem odwiedzić Kuźnię Raciborską. Trzeba wrócić do Rud i kierować się drogą wojewódzką 425 na znaną nam już Rudę Kozielską i dalej Kuźnię Raciborską. Trasa ma niecałe 10 km. Większa jej część wiedzie przez las. W Kuźni Raciborskiej można zobaczyć neogotycki kościół św. Magdaleny z pocz. XX w., liczne wille z przełomu XIX i XX w. (ul. Słowackiego, Powstańców) oraz ośrodek wypoczynkowy „Wodnik” (na skraju miasta, przy drodze wylotowej na Racibórz, droga woj. 922). W pobliskich lasach skryta jest strzelnica oraz opustoszała już baza wojsk rakietowych.

Grzegorz Wawoczny

 

WAW,05-08-2008
Galeria: Lasy rudzkie
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazek
obrazekobrazekobrazekobrazek 
  :::  dodaj komentarz  :::  drukuj  :::  wyślij znajomemu  :::  
Wysyłasz link:
 
pigułka
pigułka
zapowiedzi
Portal www.goraciborz.pl wykorzystuje pliki cookies, czyli tzw "ciasteczka". W przypadku braku akceptacji korzystania z plików cookies prosimy o opuszczenie strony.
Zamknij